13-08-2022, 16:29
Wyszedłem z łóżka i zanim cokolwiek ściągnęło mnie z powrotem, już byłem na balkonie. Przeszedłem przez trawnik i otwarty żywopłot. Po prawej stronie bloku pojawiły się nowe chodniki. Tam się udałem. Doszedłem do lasu. Nagle pojawił się tygrys (albo inny duży dziki kot). Miałem linę przywiązaną do drzewa i za pomocą niej wskoczyłem na pień lub skałę. Tygrys przechodził raz w jedną, a raz w drugą stronę. Chciałem się rozhuśtać i skoczyć w odpowiednią ścieżkę, aby uciec przed zwierzęciem. Udało się i zbiegałem z górki w stronę ulicy. Kot mnie gonił, ale po chwili zamienił się w wielki przezroczysty balon w kształcie kota, który jeszcze przez chwilę się poruszał i zniknął. Wszędzie było pełno śniegu. Szukałem jakiegoś sklepu, aby wziąć coś do picia. Wszedłem do jednego. Tam był tłum ludzi, długa kolejka. Różnego rodzaju napoje szybko znikały. Zanim była moja kolej wziąłem butelkę nestea i schowałem pod kurtkę. Właśnie ktoś chciał nestea i się denerwował, że nie ma. Szybko wybiegłem ze sklepu bez płacenia. Odkręciłem butelkę i piłem. Jakoś mało tego było i nie mogłem dopić do końca. Nie wiem czy w ogóle się chociaż trochę napiłem. Pobiegłem dalej, aby mnie nikt nie znalazł z butelką. Zakopałem butelkę w śniegu, aby nikt nie znalazł. Obok byli dwaj chłopcy i coś robili. Zapewne widzieli co robię i powiedzą, gdzie jestem. Zamiast pieniędzy dałem im ładny kamień, powiedziałem, że to agat. Oni mnie nie wierzyli. Poszedłem dalej i tutaj już nie pamiętam.





