08-08-2022, 12:25
Byłem w jakimś ciemnym korytarzu. Potem się rozjaśniło. Robione były jakieś badania. Niby nie powinienem tam być, ale lekarka zrobiła wyjątek. Chciałem się wysikać i wszedłem za zasłonę. Jednak nie tam miałem się wysikać, tylko do miski z wodą na widoku. Poleciała tylko jedna kropelka. Powiedziałem do wszystkich, gdzieś tam z tyłu stojących, że poleciała tylko kropelka. Później wracałem do domu ze szkoły. Miałem ze sobą drugi plecak. Okazało się, że poprzedni ukradły mi dwie koleżanki. Stały u góry na schodach i się na mnie patrzyły z uśmiechem. Gdy rzuciły plecak, przyciągnąłem go telekinetycznie do siebie. Było tam dużo moich książek i zeszytów. Znalazłem tam jakąś książeczkę zdrowia czy coś. W domu już zauważyłem, że mam dwie grube książki do geografii. Były oznaczone numerami. Wziąłem nowsze wydanie. Przełożyłem składaną mapę ze starszego wydania. Ostatnia strona była wyrwana i wyciągałem jeszcze pozostałe kawałki. Poza tym przesypywałem wkłady z jednego ołówka do drugiego (oba były takie same, zielone). Widziałem jeszcze żółty ołówek. Mama mówiła, że nie było mnie dwa dni w domu.





