21-04-2022, 09:12
W domu trwała jakaś impreza ale było równocześnie przed nią i po niej. Goście mi się nie podobali i tylko donosiłam jedzenie żeby wszystkich unikać. Weszłam do pokoju i czas się zmienił. Za oknem była jesień a las się przybliżył. Wyniosłam przed okno jakąś jakby wielką donicę smar i drucianą szczotkę żeby coś tam majsterkować (pokłosie filmików o restauracji rzeczy) ale nie miałam siły i wróciłam do domu z myślą że zaraz do tego wrócę. Jednak rzeczami zainteresował się zupełnie zmyślony brodaty sąsiad i zinterpretował to jako jakieś insynuacje żeby zrobił porządek i wyczyścił tą donicę, odniósł ją przed mój dom po czym zaczął palić gałęzie i liście więc zaczęłam krzyczeć do niego żeby się rozejrzał, bo wszędzie jest pełno liści i jak się ogień rozejdzie to nie będzie sposobu żeby to ugasić.
Przyjechał po mnie jakiś facet ciężarówką. Jechaliśmy szeroką drogą w kolumnie innych ciężkich pojazdów. Droga stała się rzeką ale nadal nią jechaliśmy. Nagle postanowiłam, że ucieknę. Wyskoczyłam, wpadłam do brudnej rzeki. Myślalam jak bardzo jest zanieczyszczona. Bardzo realistyczne pływanie z odczuciem zimna. Zobaczyłam że zaczynają mnie gonić. Weszłam na drzewo i skakałam z jednego na drugie, na wpół latając i to była super zabawa. Trafiłam do jakiegoś internatu dla dziewczyn. Pytały co robiłam, ale tylko położyłam się i patrzyłam na wiszący nad łóżkiem, które stało pod oknem, karnisz. W końcu karnisz spadł mi na głowę. Rozebrałam go do końca i złożyłam porządnie. Za łóżkiem znalazłam jakiś niby cenny przedmiot, coś ozdobnego o kształcie kołowrotka. Cały sen czułam tylko takie znudzenie i bezsens poza momentem skakania po drzewach. Chyba skrycie marzę o zostaniu małpą.
Przyjechał po mnie jakiś facet ciężarówką. Jechaliśmy szeroką drogą w kolumnie innych ciężkich pojazdów. Droga stała się rzeką ale nadal nią jechaliśmy. Nagle postanowiłam, że ucieknę. Wyskoczyłam, wpadłam do brudnej rzeki. Myślalam jak bardzo jest zanieczyszczona. Bardzo realistyczne pływanie z odczuciem zimna. Zobaczyłam że zaczynają mnie gonić. Weszłam na drzewo i skakałam z jednego na drugie, na wpół latając i to była super zabawa. Trafiłam do jakiegoś internatu dla dziewczyn. Pytały co robiłam, ale tylko położyłam się i patrzyłam na wiszący nad łóżkiem, które stało pod oknem, karnisz. W końcu karnisz spadł mi na głowę. Rozebrałam go do końca i złożyłam porządnie. Za łóżkiem znalazłam jakiś niby cenny przedmiot, coś ozdobnego o kształcie kołowrotka. Cały sen czułam tylko takie znudzenie i bezsens poza momentem skakania po drzewach. Chyba skrycie marzę o zostaniu małpą.





