07-03-2022, 14:37
Byłem w szkole. Była przerwa. Nie mogłem przypomnieć sobie jaka będzie następna lekcja, ale zobaczyłem kolegę z klasy idącego po schodach. Poszedłem za nim. Jednak nie mogłem znaleźć mojej klasy. Przerwa się skończyła i wszyscy już wchodzili. Otwierałem po kolei każde drzwi i sprawdzałem. Nikogo znajomego. Zrobiłem taki długi krok jakbym coś ćwiczył. Potem usiadłem pod ścianą i założyłem słuchawki na uszy. Żadna muzyka nie wydobywała się z nich. Kilka osób wołało mnie po przezwisku, ale nie zwracałem na nich uwagi. Jeden z nich zabrał mi słuchawki, ale kazałem mu je oddać, więc oddał mi je. Schowałem słuchawki do plecaka i poszedłem do szatni. Tam był taki jakby mostek i pod nim z dwóch stron siedziały jakieś dziewczyny. Proponowały mi narkotyki, "białe chińskie tabletki". Nic od nich nie wziąłem, choć przez chwilę się zastanawiałem. Poszedłem sobie stamtąd i wyszedłem na zewnątrz. Na dworze był śnieg. Szedłem sobie, gdy zauważyłem kogoś kto prowadził psa na smyczy. Pomyślałem, że się nie boje go, ale ten zaczął się zmieniać i rosnąć. Teraz to był niedźwiedź. Wskoczyłem na jakąś metalową konstrukcję, aby przed nim uciec. Ktoś tam był i szedł w moją stronę. Obudziłem się.





