09-02-2022, 13:38
Na Księżycu przeleciała chmara ptakopodobnych istot. Było to połączenie jakby wrony z ćmą. Leciały pomiędzy ruinami budowli księżycowych. Potem zrobiło się ciemno i one lądowały obok mojego łóżka. Wkładałem dłonie do ich dziobów, aby się szybciej obudzić. Czułem jak mnie gryzły.
Słuchałem muzyki na odtwarzaczu mp3. Było to coś innego niż chciałem włączyć. Kilka razy włączałem od nowa, ale odtwarzał się tylko fragment. Ktoś, może z Księżyca, coś mówił, a potem zaczęło szumieć. Pomyślałem, aby przenieść całą muzykę na telefon. Włączyłem komputer, a tam coś się zainstalowało, przez co Windows wyglądał jak stary taki i jeszcze bardziej płaski. Chciałem to coś odinstalować. Otworzyłem menu start, pokazały się kategorie, kodeki audio, kodeki wideo. Odwinąłem dalsze menu jak folię. Brzydko to wyglądało.
Później otworzyłem starą białą szafkę, której już nie ma. Poznajdywałem w niej różne stare rzeczy. Było tam trochę kilkuletnich batoników snickers. Spróbowałem. Chyba się nie zepsuł, ale nie jadłem dalej. Komuś to pokazałem i tam było więcej różnych kilkuletnich batoników i ciastek. Próbowaliśmy każdego dla zabawy. Potem nawet rozdawaliśmy innym. Część okazała się nowa, jakieś gumy do żucia, a także puste opakowania. Coś tam jeszcze było o nagrodzie. Wygrałem chipsy, ptasie mleczko, dwa słoiki miodu, kilka piw i jeszcze coś. Wszystko to było wyciągnięte z różowego plecaka na półce.
Jakaś dziewczyna pokazywała mi symbol na ramieniu, podobny był do run. Oznaczało to przynależność do jakiejś grupy w "Harrym Potterze", zaczynającej się na literę g. Był z nią jej znajomy, który okazał się wampirem. Rzucił się na mnie, ale zdołałem go odepchnąć. Ona też była wampirzycą.
Słuchałem muzyki na odtwarzaczu mp3. Było to coś innego niż chciałem włączyć. Kilka razy włączałem od nowa, ale odtwarzał się tylko fragment. Ktoś, może z Księżyca, coś mówił, a potem zaczęło szumieć. Pomyślałem, aby przenieść całą muzykę na telefon. Włączyłem komputer, a tam coś się zainstalowało, przez co Windows wyglądał jak stary taki i jeszcze bardziej płaski. Chciałem to coś odinstalować. Otworzyłem menu start, pokazały się kategorie, kodeki audio, kodeki wideo. Odwinąłem dalsze menu jak folię. Brzydko to wyglądało.
Później otworzyłem starą białą szafkę, której już nie ma. Poznajdywałem w niej różne stare rzeczy. Było tam trochę kilkuletnich batoników snickers. Spróbowałem. Chyba się nie zepsuł, ale nie jadłem dalej. Komuś to pokazałem i tam było więcej różnych kilkuletnich batoników i ciastek. Próbowaliśmy każdego dla zabawy. Potem nawet rozdawaliśmy innym. Część okazała się nowa, jakieś gumy do żucia, a także puste opakowania. Coś tam jeszcze było o nagrodzie. Wygrałem chipsy, ptasie mleczko, dwa słoiki miodu, kilka piw i jeszcze coś. Wszystko to było wyciągnięte z różowego plecaka na półce.
Jakaś dziewczyna pokazywała mi symbol na ramieniu, podobny był do run. Oznaczało to przynależność do jakiejś grupy w "Harrym Potterze", zaczynającej się na literę g. Był z nią jej znajomy, który okazał się wampirem. Rzucił się na mnie, ale zdołałem go odepchnąć. Ona też była wampirzycą.





