01-02-2022, 14:45
Wyobrażam sobie ten sen jako taki viralowy filmik na youtubie nagrany klasycznym telefonem komórkowym na początku ubiegłego dziesięcielocia albo i wcześniej. Format bliski 1:1, pikseloza aż w oczy szczypie. Pijany mężczyzna z papierosem w ustach i przekrzywioną czapką zatacza się przy stodole. Miejscowa młodzież uchwyca go na kamerze, słychać ich chichoty. Facet łapie łopatę płynnym, acz chybotliwym ruchem i zaczyna nią okładać drewniane drzwi. Kamerzysta wybucha śmiechem i pyta na prędce: "Gdzie są wszystkie zwierzęta?". Tytułowy żul wzbiera się i uroczyście oznajmia: "Nie ma, bo wszystkie wyruchałem!".





