Kroniki Astralnych Motyli
#84
Dzień 62


- To w Astralu jest PIWO?!
Ireasz spojrzał na mnie ze zdumieniem i parsknął śmiechem.
- No, jest… I co w tym dziwnego? Jesteś tym oburzona? Przecież jesteśmy pełnoletni i wszystko jest dla ludzi.
Głęboko odetchnęłam i oderwałam wzrok od jego twarzy, zamiast tego spojrzałam na ściany drewnianych budynków po drugiej stronie drogi.
- Nie jestem oburzona – poprawiłam – Najwyżej zaskoczona. Po prostu się tego nie spodziewałam. No wiesz, duchowa płaszczyzna oświecenia i te sprawy…
Ireasz pokręcił głową.
- Ile razy mam jeszcze powtórzyć, że to miejsce nie ma nic wspólnego z oświeceniem w jakiejkolwiek religii? Zresztą sama widzisz… Jakby to był wymiar dla szczególnie uduchowionych, to takie szumowiny jak Fadhir nigdy nie miałyby tutaj wstępu.
Przewróciłam oczami, zanim zdałam sobie sprawę, że Ireasz na mnie w tym momencie nie patrzył.
- Moglibyście sobie darować – mruknęłam – Z tego co rozumiem, wy się nawet wzajemnie nie znacie, tylko plujecie tak na siebie jadem z dystansu. To jakieś wasze męskie kompleksy?
- Męskie kompleksy?
Zakryłam ręką usta.
- Nieważne, tak mi się powiedziało. Zalecam zignorowanie.
Ciekawe, czy silne zażenowanie mogło wypchnąć myślokształty tak bardzo na powierzchnię, że każdy podróżnik mógł je zobaczyć gołym okiem. Całe szczęście, że w tym momencie w tej części Jetter nie było nikogo poza naszą dwójką.
Siedzieliśmy na murku z czegoś w rodzaju żółtawego piaskowca, otaczającego jeden z tarasów sporego budynku, wyglądającego jak zlepek kilku mniejszych. Takie konstrukcje były tu często spotykane. Zwykle na poziomie ulicy znajdowały się w nich sklepy, rzadziej puby i inne przybytki gastronomiczne. Te ostatnie częściej występowały na wyższych piętrach. Jeśli wierzyć szyldom na górze kilku podobnych budowli znajdowały się pokoje do wynajęcia. My znajdowaliśmy się mniej więcej na wysokości pierwszego piętra. Był stąd całkiem niezły widok na ulicę.
- Znam… trochę za duże słowo… ale znam Fadhira od ładnych paru lat – ciągnął Ireasz – I po prostu nie jestem w stanie strawić jego sposobu bycia. I tej odstręczającej aury jaką roztacza.
- Pogardy? - podsunęłam.
- Tak – zgodził się Ireasz – I tego cholernego mroku. Jakby nigdy do końca nie wyrósł ze swojej nastoletniej emo fazy.
Parsknęłam śmiechem i mocniej przycisnęłam dłoń do ust. Nie chciałam mu przerywać, wolałam, że mówił tak dalej.
- On sprawia wrażenie, jakby oczekiwał tu właśnie piekła. Jakby wręcz tego chciał, żeby ta rzeczywistość dopasowała się do jego ponurej duszy. On chyba chciałby tu nie tylko alkoholu, ale też amfy i heroiny. I sylfickich prostytutek u demonicznych alfonsów. I czarnych mszy, krwawych pentagramów, satanistycznych orgii…
Z coraz większym trudem nad sobą panowałam. Nie miałam ochoty wskutek ataku śmiechu polecieć w dół. Nawet jeśli istniała niewielka szansa, że kryzysowa sytuacja mogłaby znowu odblokować moje zdolności spowalniania upadku.
- No, po prostu chciałby, żeby wszystko było tu 18+ - dokończył Ireasz z zawziętą satysfakcją – Bo wtedy on mógłby z wyższością ogłosić wszem i wobec, że projekcje astralne nie są dla dzieci.
- Ale on sam… - zaczęłam, zanim Ireasz uciszył mnie gestem.
- Oczywiście – powiedział z szatańskim uśmiechem – Ale on przecież od dawna był już emocjonalnie dojrzały. Jak każdy arogancki dupek. Każdy z nich ci powie, że jego sytuacja jest wyjątkowa.
Przez chwilę siedział w milczeniu. Potem, nieoczekiwanie, odepchnął się rękami od krawędzi murku i skoczył w dół.
Dobra, to nie było może tak bardzo nieoczekiwane. W podobny sposób w losowym momencie każdy mógłby wstać z czegoś, na czym właśnie siedział. Tylko niekoniecznie skacząc przy tym cztery metry w dół. Ale w końcu on miał skrzydła…
Rozłożył je i wykonał kilka dość oszczędnych ruchów. Z gracją zatoczył niewielki łuk, na jaki pozwalała szerokość ulicy. Jakby nie musiał na mnie czekać, mógłby się nie zatrzymywać i kontynuować marsz w naszą lewą stronę.
Tak cholernie naturalnie.
No ale musiał czekać, aż cofnę się do zewnętrznych schodów i zgramolę się na dół. Tak właśnie popsułam cudowną scenę. W innych okolicznościach, gdzie wreszcie odkryłabym jak to celowo i świadomie zrobić, skoczyłabym do przodu razem z nim i zahamowałabym upadek, zawisając na chwilę niecałe pół metra nad brukiem. Po czym powoli opadłabym na ziemię i razem moglibyśmy tak triumfalnie iść dalej.
- Jak to zrobiłeś, że w którymś momencie wyrosły ci skrzydła? - spytałam ponuro.
- Nie mam pojęcia. Ja nie zrobiłem nic. Po prostu któregoś dnia same zaczęły wyrastać. Najpierw myślałem, że rośnie mi garb czy coś… Potem wyszły spod skóry na zewnątrz.
Mimowolnie się wzdrygnęłam. Wyciągnęłam rękę i dotknęłam jednego z jego już złożonych skrzydeł.
- To bolało?
Ireasz pokręcił głową.
- Nie. Zresztą nie wiem, czy tutaj w ogóle da się odczuwać ból. Swego czasu, jak jeszcze byłem narwanym dzieciakiem, chciałem udowodnić, że tutaj nie będę takim powolnym mięczakiem jak w fizycznym świecie. Próbowałem trochę trenować sztuki walki w Szkole Hamleta… parę razy nieźle się oberwało. Raz Akkimus tak uderzył mnie kijem w nogi, że mnie przewrócił. W jednej chwili stałem, w drugiej leżałem na glebie. I oczywiście musiałem upaść przodem, prosto na ryj…
- Auć – powiedziałam odruchowo.
- No i właśnie nie odczułem tego zbyt mocno – odparł Ireasz – Trochę dyskomfortu było, ale nie tyle ile mogłem oczekiwać. Jak wstałem, krew spływała mi z nosa po brodzie, nie wiem, czy nos nie był złamany… przynajmniej do momentu utraty połączenia tamtego dnia… Ale w fizycznym świecie w takiej sytuacji pewnie zemdlałbym z bólu.
Mruknęłam, powoli kręcąc głową. Przestałam wreszcie dotykać puszystych białych piór na jego skrzydłach i przyspieszyłam kroku, zrównując się z nim.
Zatem istniał tu jeszcze jeden rodzaj zabezpieczenia, chroniący nieostrożnych podróżników przed zrobieniem sobie krzywdy. Dobrze wiedzieć.
- Dlaczego w takim razie Fahir utrzymuje, że tu jest niebezpiecznie?
Wiesz co mówią o LSD, odpowiedziałam w myślach. Może uważa, że jak człowiek za dużo tu siedzi, potem zaczyna wierzyć, że w fizycznym świecie też jest niezniszczalny i próbuje skakać z okien.
Zagryzłam wargę. Fadhir wspominał, nawet wielokrotnie, o wpływie projekcji astralnej na umysł, ale raczej było mało prawdopodobne, żeby to do tego stopnia pozbawiało człowieka zdrowego rozsądku, wolnej woli i zdolności racjonalnego działania.
Myśl o Fadhirze sprawiła, że odruchowo spróbowałam poszukać go w Strukturze. Skorzystałam z najbliższej okazji, kiedy Ireasz na chwilę się zatrzymał, żeby przyjrzeć się czemuś przy ulicy. Najszybciej jak mogłam wyciszyłam umysł i weszłam w niezbyt głęboki trans. Nie uzyskałam od świata zadowalającej odpowiedzi. Ale nie byłam tym również zaskoczona. Tego dnia kilka razy próbowałam go zlokalizować, z takim samym skutkiem. Najwyraźniej wziął sobie wolne – czy wręcz przeciwnie, był obecnie pochłonięty Poważną i Śmiertelnie Ważną Pracą w prawdziwym świecie.
Ekhm, nie prawdziwym. Fizycznym.
Ostatecznie spróbowałam zamiast tego zlokalizować Ireasza, jak się okazało, lecącego gdzieś ponad Dhihrung-Jetter. Tym sposobem wylądowaliśmy tutaj.
Ireasz spytał, czy może chciałabym zatrzymać się gdzieś i czegoś napić. Taaa, jasne… Chyba tylko wówczas, gdyby to miało być u niego.
Wyczułam w głowie rozbawienie Kiri i spróbowałam szybko je zgasić.
Do diabła, nie mogłam obecnie przyjmować żadnych zaproszeń do knajp. Inaczej byłabym poważnie zadłużona u wszystkich znajomych osób, zanim wreszcie dowiedziała się, jak działają tu płatności.
- Cóż, ta lista nie byłaby zbyt długa…
Dzięki za pocieszenie. Teraz może, uprzejmie proszę, powiedz mi coś przydatnego. Albo poszukaj gdzieś w bibliotece na piętrze jakichś informacji.
Ireasz wskazał gestem ręki odchodzący od naszej ulicy zakręt w prawo. Kiedy trzymał rękę uniesioną, miałam wrażenie, że widzę coś na wewnętrznej stronie jego przedramienia. Jakby wyblakły, znikający tatuaż wykonany jasnobrązowym tuszem. Ireasz, przynajmniej tutaj, miał bardzo jasną karnację, dlatego blade znaki na jego skórze w ogóle były w tym momencie widoczne.
Chciałam go o to spytać ale moje myśli niejako mimowolnie pobiegły za ciągiem skojarzeń. Znak-przełącznik na dnie szklanki. Fadhir mówiący o przełącznikach. Runy na tylnych ścianach niektórych budynków i na porożu jeleni w lasach Ascabii. I podłużny sześciokątny amulet, który obecnie na wypadek Sama-Nie-Wiem-Czego chowałam pod ubraniem. Klucz Portalu też miał na sobie znak, chociaż ten nie świecił. A kiedy odruchowo sięgałam do miejsca, gdzie spoczywał pod moją koszulą, przypomniałam sobie o drugim przedmiocie, który ostatnio nosiłam przy sobie, bardziej nawet przez zapomnienie.
- Fadhir ostatnio mówił mi coś takiego… że niektórzy twierdzą, że świat astralny umiera. Pytał się, czy mierzę promieniowanie tła i szukam spadków energii.
Sięgnęłam do kieszeni, do miernika i nie wyciągając dłoni, zaczęłam obracać go w palcach. Ponieważ się zatrzymałam, Ireasz zrobił to samo i spojrzał w moją stronę.
- Ja kiedyś trochę mierzyłem, ale zbytnio nie przykładałem się do tego – mruknął – Kilka razy w roku może sprawdzałem i nic nie zaobserwowałem. Praktycznie na każdym obszarze, gdzie nie występuje jakieś szczególne oddziaływanie, poziom jest taki sam. Tak dwieście kilkadziesiąt w skali Eckharta. Z tego co rozumiem to chyba norma i tak powinno być.
Mimo wszystko ta odpowiedź nie do końca mnie uspokoiła.
- Ale dlaczego Astral ma umierać? - spytałam – Co się dzieje? Pamiętam, że kiedyś mówiłeś mi, że jest jakiś kryzys…
Ireasz jęknął głośno.
- No, jest, ale to nie są jakieś szczególnie świeże wydarzenia – wyjaśnił niecierpliwie – To była już stara sprawa w czasie, kiedy pierwszy raz tu przybyłem.
- Ale CO TAKIEGO?! - spytałam z naciskiem.
- Sam do końca nie wiem. To ma jakiś związek z tym, że obecny Cykl trwa zbyt długo. Podobno wcześniej, dawno temu, Rdzeń co jakiś czas się odradzał. A obecnie zatrzymał się w tym stadium od jakichś siedemdziesięciu lat czy coś koło tego.
Przez chwilę stałam z szeroko otwartymi ustami. Nie dlatego, że Ireasz zdradził mi właśnie jakiś Święty Sekret. Po prostu pierwszy raz słyszałam z jego ust cokolwiek, co dotyczyło Rdzenia. On o nim cały czas doskonale wiedział?
- Wiesz, może wśród większości podróżników… tych ROZGARNIĘTYCH podróżników ta wiedza jest powszechna.
Kiedy postanowiłam wyrazić swoje wątpliwości na głos, Ireasz zareagował zaskoczeniem.
- Wiesz, nigdy mnie o to nie pytałaś…
Ale w sumie to było logiczne. Jak mogłam pytać o coś, o czym w owym czasie nie miałam zielonego (a właściwe to dlaczego zielonego?) pojęcia.
Spróbowałam znów skoncentrować się na tym, co w tym momencie było istotne.
- Wiesz co właściwie stało się z Rdzeniem? W sensie dlaczego nie może teraz się odrodzić i wejść w nowy Cykl…
- Nie za bardzo – westchnął Ireasz – Serwer Matrixa się przyciął czy coś? Nie interesowałem się tym zbytnio, bo skoro ten stan trwał już długo i nikt nie umarł, to nie uznawałem tego za istotne zagrożenie. Tyle usłyszałem tu i ówdzie, że chyba obecnie nikt nie ma wiedzy potrzebnej do tego, żeby jakoś ten Rdzeń ruszyć.
Skrzywiłam się. Nie umiałam sobie wyobrazić, jaka wiedza mogłaby pomóc astralnemu podróżnikowi w wywarciu na Rdzeń jakiegokolwiek wpływu. Czy Ireasz doświadczył kiedyś transcendentnych przeżyć, jakie zapewniał Rdzeń w bliższym kontakcie? Czy zdawał sobie sprawę, z jaką potęgą musiałby ów człowiek mieć do czynienia? Może byłam żółtodziobem, ale nie sądziłam, żeby pojedynczy człowiek – ba, nawet grupa astralnych podróżników – mógłby osiągnąć poziom pozwalający mierzyć się z czymś takim. Niezależnie od doświadczenia.
- Mówiłeś kiedyś, że to ma coś wspólnego z wilkołakami – odezwałam się po dłuższej chwili – Że teraz jest ich więcej.
- No, namnożyły się. Poza Rdzeniem inne mechanizmy też nie mogą się od tamtego czasu odnawiać. To w paru miejscach trochę zachwiało równowagę. Ale to nie znaczy, że ten świat od tego umiera. Rdzeń cały czas żyje, energia krąży i płynie.
- Miałam kiedyś pewne… spotkanie z wilkołakami. Ukryłam się przed nimi. One coś wtedy zniszczyły. I… sama nie jestem pewna jak to opisać… Ja wtedy telepatycznie czułam Rdzeń. Przed i po tym jak to zniszczyły. I poczułam coś takiego… Miałam wrażenie, że one w ten sposób zrobiły Rdzeniowi krzywdę.
Ireasz zaśmiał się krótko.
- To raczej niemożliwe. Istoty astralne nie mają mocy niszczenia rzeczywistości na takich poziomach. Inaczej te wszystkie astralne stworki z lasów, pożerające się wzajemnie przy każdej sprzyjającej okazji, doprowadziłyby do implozji tego świata już wieki temu.
- Może masz rację – mruknęłam bez przekonania. Nie chciałam się z nim teraz kłócić o tak nieistotne szczegóły, zwłaszcza że sama NIE BYŁAM PEWNA co właściwie wtedy czułam. Wciąż nie potrafiłam interpretować wielu sygnałów, nawet jeśli część zdążyłam się nauczyć odbierać.
- Jeśli jest między tym jakieś powiązanie to raczej odwrotne – dodał po chwili Ireasz – To nie aktywność wilkołaków popsuła serwer Matrixa. To awarie pod spodem i brak równowagi doprowadził do wzrostu aktywności wilkołaków.
- Czy wobec tego coś nam obecnie grozi?
- Chyba nie. Przynajmniej nie powinno.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-08-2017, 17:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 21-08-2017, 18:11
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-08-2017, 18:22
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-08-2017, 02:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-09-2017, 23:44
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 03-09-2017, 10:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-10-2017, 23:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-10-2017, 01:31
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-11-2017, 00:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 02-11-2017, 21:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-11-2017, 21:43
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 02-11-2017, 23:27
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 03-11-2017, 00:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-11-2017, 20:54
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-11-2017, 03:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-11-2017, 04:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-12-2017, 03:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-12-2017, 03:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-12-2017, 01:58
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 01-01-2018, 20:40
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-01-2018, 23:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 13-01-2018, 22:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 14-01-2018, 13:52
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 21-01-2018, 23:16
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 25-01-2018, 20:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-01-2018, 18:20
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 11-02-2018, 20:24
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 12-02-2018, 17:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 12-02-2018, 21:46
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Skipper - 15-02-2018, 00:30
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-02-2018, 00:38
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Skipper - 15-02-2018, 00:50
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-02-2018, 19:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 27-02-2018, 00:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 05-03-2018, 17:44
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Solnik - 05-03-2018, 18:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 08-03-2018, 22:16
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-03-2018, 15:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 30-06-2018, 21:13
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 01-07-2018, 22:34
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-07-2018, 23:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-11-2018, 19:41
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 29-11-2018, 21:53
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-11-2018, 21:56
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 29-11-2018, 22:10
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 26-12-2018, 00:50
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 26-12-2018, 13:08
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2019, 00:26
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 04-03-2019, 19:54
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2019, 21:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-04-2019, 23:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 29-07-2019, 22:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-08-2019, 00:23
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-11-2019, 00:35
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-11-2019, 18:20
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 30-11-2019, 03:10
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-12-2019, 12:28
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-12-2019, 23:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 11-12-2019, 19:58
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 12-12-2019, 13:01
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-12-2019, 23:11
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-12-2019, 02:30
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-12-2019, 02:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 06-01-2020, 23:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 08-01-2020, 19:12
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 09-01-2020, 23:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-01-2020, 00:57
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 23-01-2020, 21:03
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez incestus - 23-01-2020, 22:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 24-01-2020, 13:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 02-02-2020, 03:22
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 10-02-2020, 22:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-02-2020, 01:19
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 22-02-2020, 03:36
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 04-03-2020, 02:13
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 05-03-2020, 23:29
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 06-03-2020, 20:39
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 15-04-2020, 23:26
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 28-04-2020, 01:17
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 28-04-2020, 11:25
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 24-03-2021, 22:38
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 31-12-2021, 15:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 07-01-2022, 02:59
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 17-01-2022, 14:32
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Isabela - 17-01-2022, 20:21
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 11-09-2022, 11:51
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 16-09-2022, 02:04
RE: Kroniki Astralnych Motyli - przez Sudo - 20-07-2023, 16:17

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  iSenowe Kroniki Filmowe Slavia 6 3,947 12-05-2018, 22:40
Ostatni post: Slavia

Skocz do:

UA-88656808-1