16-01-2022, 11:11
16 stycznia 2022
Tym razem obyło się bez koszmarexu.
Wieczorem posłuchałam nagrania "Sub Delta - Deep brainwaves for sleep, meditation or OOBE".
Trzeba zadbać o pozytywne nastawienie przed snem. Poprosiłam wyższą siłę o wskazówki do mojego rozwoju, a jeśli nie, to chociaż odstresowanie się i dobrą zabawę.
Mimo, że było już grubo po północy, postanowiłam leżeć w ciemności i obserwować myśli, zamiast szybko wyłączyć ciało i umysł. Przejście w sen było płynne, niewymuszone.
Miałam parę snów, ale najlepszy był koło siódmej nad ranem. Unosiłam się w półmroku, mając świetlistą kulkę zamiast serca. Uwielbiam świecić w ten sposób; do tej pory zdarzyło mi się to dwa razy w życiu.
Mama biegła z jakimiś ludźmi nad rowem z wodą. Rozsypała jej się torebka z damskimi przyborami. Pozbierałam je i dogoniłam mamę. Tłumaczyłam, że nie uczestniczę w zawodach, gdyż przemieszczam się w inny sposób. Potem wisiałam metr nad mamą i gadałyśmy o obe. Nie podobało jej się, że to robię, ale pogodziła się z tym. Nawet podśmiewała się trochę, pytając, dlaczego udaje mi się to tylko w weekend, a w ciągu tygodnia nie. Wyjaśniłam, że w dni robocze mało śpię, przychodząc do domu wieczorem muszę zająć się swoimi sprawami, nadrobić czas "stracony" w ciągu dnia i w związku z tym na siłę "wydłużam" sobie dzień, jak tylko mogę. Gdyby nie to, mogłabym zasypiać wcześniej i budzić się parę minut po 1 albo 2 w nocy, by przygotować się do wyjścia. Opowiadałam też, że najłatwiej obe wychodziło mi na tygodniowej wycieczce nad morze. Miałam je wtedy wielokrotnie, pierwszy raz podczas odsypiania rano nocnej podróży autokarem. (Oczywiście nic takiego nie miało miejsca, to sprawka sennego generatora wymysłów).
Obudziłam się z uczuciem błogiego zadowolenia w ciele o ósmej rano.
Wieczorem posłuchałam nagrania "Sub Delta - Deep brainwaves for sleep, meditation or OOBE".
Trzeba zadbać o pozytywne nastawienie przed snem. Poprosiłam wyższą siłę o wskazówki do mojego rozwoju, a jeśli nie, to chociaż odstresowanie się i dobrą zabawę.
Mimo, że było już grubo po północy, postanowiłam leżeć w ciemności i obserwować myśli, zamiast szybko wyłączyć ciało i umysł. Przejście w sen było płynne, niewymuszone.
Miałam parę snów, ale najlepszy był koło siódmej nad ranem. Unosiłam się w półmroku, mając świetlistą kulkę zamiast serca. Uwielbiam świecić w ten sposób; do tej pory zdarzyło mi się to dwa razy w życiu.
Mama biegła z jakimiś ludźmi nad rowem z wodą. Rozsypała jej się torebka z damskimi przyborami. Pozbierałam je i dogoniłam mamę. Tłumaczyłam, że nie uczestniczę w zawodach, gdyż przemieszczam się w inny sposób. Potem wisiałam metr nad mamą i gadałyśmy o obe. Nie podobało jej się, że to robię, ale pogodziła się z tym. Nawet podśmiewała się trochę, pytając, dlaczego udaje mi się to tylko w weekend, a w ciągu tygodnia nie. Wyjaśniłam, że w dni robocze mało śpię, przychodząc do domu wieczorem muszę zająć się swoimi sprawami, nadrobić czas "stracony" w ciągu dnia i w związku z tym na siłę "wydłużam" sobie dzień, jak tylko mogę. Gdyby nie to, mogłabym zasypiać wcześniej i budzić się parę minut po 1 albo 2 w nocy, by przygotować się do wyjścia. Opowiadałam też, że najłatwiej obe wychodziło mi na tygodniowej wycieczce nad morze. Miałam je wtedy wielokrotnie, pierwszy raz podczas odsypiania rano nocnej podróży autokarem. (Oczywiście nic takiego nie miało miejsca, to sprawka sennego generatora wymysłów).
Obudziłam się z uczuciem błogiego zadowolenia w ciele o ósmej rano.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





