27-11-2021, 12:40
Przed wejściem do lasu leżała trumna z trupami mężczyzny i kobiety. Oprócz tego w trumnie było dużo różnych metalowych narzędzi. Weszliśmy do jakiegoś miasta poprzez ten las. Były dwa wejścia. Po prawej stronie zwykłe, a po lewej taka jakby duża dziupla pilnowana przez małpę. Trzeba było zagwizdać odpowiednią melodię i małpa wpuszczała. Ktoś z nas zagwizdał dobrze tą melodię-hasło, małpa się uśmiechnęła i mógł wejść. Ktoś inny źle zagwizdał i małpa dmuchnęła w niego jakimś dymem i ten się rozsypał. Do mnie też trochę doleciało, ale nie wdychałem tego. Reszta poszła w prawą stronę dla zwykłych ludzi. Stała tam czarownica szamanka z ogniem. Trzeba było włożyć odpowiednio palce do tego ognia i miały się dzięki temu pokazywać wizje. Jakiś chłopiec tak właśnie zrobił. Potem jeszcze, za pomocą metalowego kwadratowego klocka, wypalała mu na plecach wzory. W jednym miejscu otworzyła mu kość-kwadratową szufladkę czy coś takiego i wyciągnęła coś podłużnego z tego schowka.





