21-11-2021, 17:58
Pełno piachu, chyba jakiegoś rodzaju pustynia. Wieża w piachu. A nie, to wysoki dom, zakopany do około jednej trzeciej. Odkopujemy go, aby dotrzeć do drzwi wejściowych. Ma trzy wysokie poziomy/piętra. Są na zewnątrz jakby schody, którymi można się dostać na samą górę, jak w piramidach. Trzecie piętro to tylko mały pokoik, tak widać z dołu. Wchodzimy przez drzwi. Chociaż nie wiem kto jest oprócz mnie, chyba tylko ja tam jestem. Wchodzę. Przechodzę obok wielkiego magazynu czy czegoś podobnego, jakiejś hali czy siłowni? Możliwe, że to ogromne pomieszczenie było fraktalne (cały ten dom?). Dalej można iść na lewo i prawo, i tu i tam są wielkie biblioteki. Po lewej jest ciemniej i czuję niepokój. Idę tam. Nikogo w tym domu nie ma. Mam iść na trzecie piętro, do tego małego pokoiku, ale nie znam drogi. Idę teraz chyba schodami. Coś zsuwa się po ścianie, jakiś stwór. Uciekam. Możliwe, że byłem w windzie. Otwiera się ten pokoik i biegnę w jego stronę, ale nie mogę dobiec. Przenosi mnie na zewnątrz, na piach. Coś się zbliża. Budzę się.





