06-11-2021, 20:57
Dawka sertraliny została zmniejszona o połowę.
5 listopada 2021
Przyjechałam z mamą do bloku, w którym znajdowało się mieszkanie mojego ojca. Lecz zamiast udać się na 3 piętro poszłyśmy na parter, bo "tak będzie wygodniej". Tam czekała na mnie jakaś pani, która zakwalifikowała mnie do testów. Byłam potem obserwowana w grupie rówieśniczej, na dworze. Kilkoro młodych ludzi leżało na ziemi twarzą do podłoża. Widziałam, że inni podchodzą do nich, próbują udzielić pierwszej pomocy, klepać po twarzy, nawiązać kontakt, ale nie powielałam tych zachowań. Nie miałam tego rodzaju odruchów, byłam całkowicie obojętna.
W pewnym momencie miałam ochotę zakryć uszy.
Usadzono mnie z paroma dziewczynami na ławce, którą można było wprawić w ruch bujany. Okazało się, że byłam osobą, która najdłużej angażowała się w podtrzymanie tego ruchu. W pewnym momencie jedna z lasek wstała i pobiegła przed siebie, ja bezmyślnie za nią.
Pamiętam, że chodziłam z plecakiem na plecach, mimo że trzeba było oddać rzeczy do szatni. Dawał mi poczucie bezpieczeństwa.
Zajrzałam do telefonu kolegi interesującego się rozwojem duchowym. Nie był zablokowany i poczytałam sobie różne ciekawe rzeczy, poglądy kolegi np. o surrenderze.
Na obserwacji były też inne zadania do wykonania, ale zapamiętałam tylko tyle.
6 listopada 2021
Śniło mi się, że mój ojciec miał mnóstwo identycznych przeterminowanych zajączków wielkanocnych z czekolady. Było to trochę smutne i niesmaczne.
5 listopada 2021
Przyjechałam z mamą do bloku, w którym znajdowało się mieszkanie mojego ojca. Lecz zamiast udać się na 3 piętro poszłyśmy na parter, bo "tak będzie wygodniej". Tam czekała na mnie jakaś pani, która zakwalifikowała mnie do testów. Byłam potem obserwowana w grupie rówieśniczej, na dworze. Kilkoro młodych ludzi leżało na ziemi twarzą do podłoża. Widziałam, że inni podchodzą do nich, próbują udzielić pierwszej pomocy, klepać po twarzy, nawiązać kontakt, ale nie powielałam tych zachowań. Nie miałam tego rodzaju odruchów, byłam całkowicie obojętna.
W pewnym momencie miałam ochotę zakryć uszy.
Usadzono mnie z paroma dziewczynami na ławce, którą można było wprawić w ruch bujany. Okazało się, że byłam osobą, która najdłużej angażowała się w podtrzymanie tego ruchu. W pewnym momencie jedna z lasek wstała i pobiegła przed siebie, ja bezmyślnie za nią.
Pamiętam, że chodziłam z plecakiem na plecach, mimo że trzeba było oddać rzeczy do szatni. Dawał mi poczucie bezpieczeństwa.
Zajrzałam do telefonu kolegi interesującego się rozwojem duchowym. Nie był zablokowany i poczytałam sobie różne ciekawe rzeczy, poglądy kolegi np. o surrenderze.
Na obserwacji były też inne zadania do wykonania, ale zapamiętałam tylko tyle.
6 listopada 2021
Śniło mi się, że mój ojciec miał mnóstwo identycznych przeterminowanych zajączków wielkanocnych z czekolady. Było to trochę smutne i niesmaczne.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





