17-10-2021, 15:00
17 października 2021
Zorganizowałam własne urodziny na kilkadziesiąt osób, ale nie pojawiłam się na nich. Miały się odbywać na terenach wokół budynku Szkoły Podstawowej nr 14.
Poszłam gdzieś z babcią. Musiałam zażyć lekarstwo w syropie.
Weszłam do sklepu. Zobaczyłam czasopisma dla młodzieży, w tym "Bravo Girl", którego dawno nie widziałam. Ucieszyłam się. Postanowiłam przejrzeć gazetę na miejscu. Dołączono błyszczącą ozdobę. Prawy dolny róg pierwszej strony był wydarty, przez chwilę myślałam, że dodatek skradzono, gdyż powinien być tam przyklejony, ale natknęłam się na niego klika stron dalej.
Tematem numeru był Zespół Aspergera, poświęcono mu dwie strony. Wczytałam się w ścianę tekstu drobnym drukiem. Pisano m.in. o leczeniu za pomocą hipoterapii, olejków i aminokwasów. Byłam rozczarowana.
Nie wiedziałam, co założyć. W sklepie z odzieżą nie znalazłam nic dla siebie. Kolorowe casualowe topy były za krótkie, odsłaniały pępek, dobre pewnie do spodni z wysokim stanem, ale ja takich nie lubię. Natomiast bluzka z kołnierzykiem była zbyt formalna, z nieprzyjemnego materiału.
W końcu zjawiłam się na przyjęciu, na którym pozostali uczestnicy bawili się już kilka godzin. Usiadłam przy długim stole przykrytym białym obrusem. Naprzeciw mnie siedziała para. Dziewczyna pochłaniała łapczywie potrawy, łącząc różne smaki, które moim zdaniem nie pasowały do siebie (m.in ser biały, kiełbasę). Partnerka zwróciła jej uwagę, żeby przestała, bo potem w domu będzie rzygać pianą i żółcią, a ona nie ma zamiaru tego sprzątać. Sen nawiązywał do stanu mentalnej niestrawności, w którym się znajdowałam.
Do bólu powtarzalny kontent snów. Nic zaskakującego.
(to znaczy ja lubię, ale czytelnikom nie musi się podobać)
Zorganizowałam własne urodziny na kilkadziesiąt osób, ale nie pojawiłam się na nich. Miały się odbywać na terenach wokół budynku Szkoły Podstawowej nr 14.
Poszłam gdzieś z babcią. Musiałam zażyć lekarstwo w syropie.
Weszłam do sklepu. Zobaczyłam czasopisma dla młodzieży, w tym "Bravo Girl", którego dawno nie widziałam. Ucieszyłam się. Postanowiłam przejrzeć gazetę na miejscu. Dołączono błyszczącą ozdobę. Prawy dolny róg pierwszej strony był wydarty, przez chwilę myślałam, że dodatek skradzono, gdyż powinien być tam przyklejony, ale natknęłam się na niego klika stron dalej.
Tematem numeru był Zespół Aspergera, poświęcono mu dwie strony. Wczytałam się w ścianę tekstu drobnym drukiem. Pisano m.in. o leczeniu za pomocą hipoterapii, olejków i aminokwasów. Byłam rozczarowana.
Nie wiedziałam, co założyć. W sklepie z odzieżą nie znalazłam nic dla siebie. Kolorowe casualowe topy były za krótkie, odsłaniały pępek, dobre pewnie do spodni z wysokim stanem, ale ja takich nie lubię. Natomiast bluzka z kołnierzykiem była zbyt formalna, z nieprzyjemnego materiału.
W końcu zjawiłam się na przyjęciu, na którym pozostali uczestnicy bawili się już kilka godzin. Usiadłam przy długim stole przykrytym białym obrusem. Naprzeciw mnie siedziała para. Dziewczyna pochłaniała łapczywie potrawy, łącząc różne smaki, które moim zdaniem nie pasowały do siebie (m.in ser biały, kiełbasę). Partnerka zwróciła jej uwagę, żeby przestała, bo potem w domu będzie rzygać pianą i żółcią, a ona nie ma zamiaru tego sprzątać. Sen nawiązywał do stanu mentalnej niestrawności, w którym się znajdowałam.
Do bólu powtarzalny kontent snów. Nic zaskakującego.
(to znaczy ja lubię, ale czytelnikom nie musi się podobać)
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





