02-10-2021, 14:01
Na parkingu stał samochód z łazienką w środku (tak się przynajmniej wydawało). Chciałem się tam wysikać. Niestety byłem za duży, aby wejść do tego samochodu. Właściciel był jakiś zdenerwowany. Wyjąłem część samochodu, a potem włożyłem z powrotem na miejsce. Potem byłem na jakimś polu z dwoma osobami, dziewczyną i chłopakiem. Trzeba było ostrożnie chodzić, aby nie wpaść na kulisty niewidzialny pojazd tam się poruszający. Był sterowany przez dwóch ludzi/obcych. Oni myśleli, że my ich nie widzimy, a my ich widzieliśmy i dlatego mogliśmy omijać ich pułapki. Powoli mi się szło. Ten pojazd się pomniejszył albo ja się powiększyłem i wziąłem do ręki ten kulisty pojazd. Okazało się to pułapką, ale jakoś wyciągnąłem rękę. Wokół nas schodziło się wojsko. Leciałem do góry i pospadały na mnie wielgachne owady.





