29-09-2021, 15:29
Nie pamiętam od początku. Patrzyłam na swoją twarz jakby skóra była zdjęta. Jeden ząb wyrastał z góry zatoki szczękowej, a reszta była dziwnie stłoczona. Myślałam jak można to zoperować oraz jak to się zdarzyło przecież w rzeczywistości jest wszystko wporządku. Wszystko było takie realne.
Rozmawiałam z jakimiś ludźmi w grupie. Opowiadałam im o ostatnich wydarzeniach. Mój mózg zrobił sobie psychoterapię grupową, heh. Potem pomyślałam, że ten facet, psycholog był taki miły, powinniśmy być razem.
To wszystko działo się w wielkim, betonowym budynku o półokrągłych korytarzach i w ogóle ciekawej architekturze. Szukałam toalety. Jak to w śnie, ciągle coś było nie tak i nie mogłam skorzystać. Spotkałam B, był zły, że tu się włóczę, złapał mnie za ramię i powiedział wychodzimy. Na zewnątrz padał ulewny deszcz. Najlepszy senny deszcz w mojej sennej karierze. Piękny, gęsty, równomierny i po horyzont. Było dość ciemno. Trzeba było zejść po betonowym podjeździe. Bałam się, że się pośliznę i oczywiście tak się stało. Wstałam jednak i pobiegłam za B. Dalej spotkałam dziewczynę, która wkładała coś do dziury w ścianie. Chciałam jej pomóc. Okazało się, że to automat do hamburgerów. Dziewczyna chciała wepchnąć tam okrągłe biale coś. Była to niby kamera 3d, bo chciała pokazać swoim widzom jak działa ten automat. Położyłam to tam i maszyna zacięła się i włączył się jakiś alarm. Pomyślałam tylko aha. Miałam pobiec za B, ale jakoś przeszła mi na wszystko ohota. Usiadłam pod ścianą po turecku i tylko patrzyłam na ten deszcz i myślałam a po co i dlaczego...
Rozmawiałam z jakimiś ludźmi w grupie. Opowiadałam im o ostatnich wydarzeniach. Mój mózg zrobił sobie psychoterapię grupową, heh. Potem pomyślałam, że ten facet, psycholog był taki miły, powinniśmy być razem.
To wszystko działo się w wielkim, betonowym budynku o półokrągłych korytarzach i w ogóle ciekawej architekturze. Szukałam toalety. Jak to w śnie, ciągle coś było nie tak i nie mogłam skorzystać. Spotkałam B, był zły, że tu się włóczę, złapał mnie za ramię i powiedział wychodzimy. Na zewnątrz padał ulewny deszcz. Najlepszy senny deszcz w mojej sennej karierze. Piękny, gęsty, równomierny i po horyzont. Było dość ciemno. Trzeba było zejść po betonowym podjeździe. Bałam się, że się pośliznę i oczywiście tak się stało. Wstałam jednak i pobiegłam za B. Dalej spotkałam dziewczynę, która wkładała coś do dziury w ścianie. Chciałam jej pomóc. Okazało się, że to automat do hamburgerów. Dziewczyna chciała wepchnąć tam okrągłe biale coś. Była to niby kamera 3d, bo chciała pokazać swoim widzom jak działa ten automat. Położyłam to tam i maszyna zacięła się i włączył się jakiś alarm. Pomyślałam tylko aha. Miałam pobiec za B, ale jakoś przeszła mi na wszystko ohota. Usiadłam pod ścianą po turecku i tylko patrzyłam na ten deszcz i myślałam a po co i dlaczego...





