01-09-2021, 09:27
,,Sen świstaka"
Ten sen był naprawdę mocny, nie jestem w stanie pojąć jak bardzo wydawał się realny.
Aby przedstawić mój sen muszę napisać coś o sobie, a mianowicie o mojej jednej z Prac. Pracuję w ochronie na obiekcie komercyjnym. Bardzo łatwa i nudna robota dobrze, że mam komputer i mogę na nim pracować. Pracuje z jedną osobą, jest lider i obchodowy przez 24h. Każdy kto pracował w ochronie na takich obiektach wie, że w nocy się śpi. Prawie żaden człowiek nie wytrzyma tyle bez snu jak ma się pracę co drugi dzień.
W pomieszczeniu ochrony znajdują się kamery i ,,peposzka" która ma oszczekać przed pożarem, lecz włącza się również często przy usterkach, które trzeba wyłączyć przyciskiem do wyciszania akustyki.
Tradycyjnie o godzinie 23 poszedłem spać pod biurko. Jest godzina 4-5 w nocy.
Sen x1
budzę się w pracy, ponieważ peposzka wyję na dźwięk usterki, myślę sobie, że zaraz kolega ją wyłączy który jest ze mną w pracy, lecz peposzka wyje coraz głośniej. Cholernie nie chce mi się wstać ale już zaczyna mnie to irytować i staram się wstać, ruchy mam spowolnione jak bym ważył 100 kg więcej. Lecz nigdy bym nie pomyślał, że to sen, wszystko było bardzo realne no i obudziłem się w śnie w tym samym miejscu, gdzie poszedłem spać. Wstałem idę wyłączyć peposzkę lecz nie reaguje na przycisk. Mówię do kolegi że peposzka nie reaguje. Spojrzałem również na kamery i zauważyłem dwóch uzbrojonych facetów wbiegających do obiektu. Poczułem strach i nakazałem wybiec z pomieszczenia ochrony, oczywiście daleko nie wybiegłem, ponieważ okazało się że było ich więcej z tyłu obiektu od patio.
I nagle znów obudziłem się tam, gdzie poszedłem spać, czyli pod biurkiem w pomieszczeniu ochrony, Ta sama sytuacja co wcześniej nie chcę mi się wstać a peposzka wuje we wniebogłosy, ucieszyłem się, że tamto to tylko sen z uzbrojonymi facetami. Nikt nie wyłącza peposzki ... Mówię sobie dobra wstaje i wyłączam , staje mozolnie jak bym miał 4 promile we krwi. Chcę spojrzeć na kolegę z lewej strony, ale nie mogę się schylić w lewo. Bardzo wydaje mi się to dziwne (to coś takiego jak świnia nie może spojrzeć w niebo i dlatego muzułmanie uważają je za nieczyste) wtedy tak sobie pomyślałem. Jakoś udało mi się wstać. Podchodzę do peposzki klikam przycisk i nic to samo co w poprzednim śnie... Naglę o 3 w nocy przyszedł zespól zajmujący się naprawą tego sprzętu , widać było, że są niewyspani. Mój mózg dalej myśli, że to nie sen. Ale ten serwis otworzył peposzkę w zaczęli wlewać tam płyn do mycia prania... zaczęło wydawać mi się to podejrzane... I WTEDY BUDZĘ SIĘ W TYM SAMYM MIEJSCU CO POSZEDŁEM SPAĆ znów ta sama sytuacja peposzka wuje a mi się cholernie nie chcę wstać. Myślę sobie co jest Kur..? To jest nie możliwe, czy ja znów śnie ? Czy ja znów śnie ? Czy ta pętla kiedyś się skończy ?
Na szczęście to już nie był sen i kolega wyłączył peposzkę po obchodzie.
Czy ktoś kiedyś z was miał podobny sen ? Bo taki sen w śnie zdarzył mi się pierwszy raz i zrobił na mnie ogromne wrażenie
Ten sen był naprawdę mocny, nie jestem w stanie pojąć jak bardzo wydawał się realny.
Aby przedstawić mój sen muszę napisać coś o sobie, a mianowicie o mojej jednej z Prac. Pracuję w ochronie na obiekcie komercyjnym. Bardzo łatwa i nudna robota dobrze, że mam komputer i mogę na nim pracować. Pracuje z jedną osobą, jest lider i obchodowy przez 24h. Każdy kto pracował w ochronie na takich obiektach wie, że w nocy się śpi. Prawie żaden człowiek nie wytrzyma tyle bez snu jak ma się pracę co drugi dzień.
W pomieszczeniu ochrony znajdują się kamery i ,,peposzka" która ma oszczekać przed pożarem, lecz włącza się również często przy usterkach, które trzeba wyłączyć przyciskiem do wyciszania akustyki.
Tradycyjnie o godzinie 23 poszedłem spać pod biurko. Jest godzina 4-5 w nocy.
Sen x1
budzę się w pracy, ponieważ peposzka wyję na dźwięk usterki, myślę sobie, że zaraz kolega ją wyłączy który jest ze mną w pracy, lecz peposzka wyje coraz głośniej. Cholernie nie chce mi się wstać ale już zaczyna mnie to irytować i staram się wstać, ruchy mam spowolnione jak bym ważył 100 kg więcej. Lecz nigdy bym nie pomyślał, że to sen, wszystko było bardzo realne no i obudziłem się w śnie w tym samym miejscu, gdzie poszedłem spać. Wstałem idę wyłączyć peposzkę lecz nie reaguje na przycisk. Mówię do kolegi że peposzka nie reaguje. Spojrzałem również na kamery i zauważyłem dwóch uzbrojonych facetów wbiegających do obiektu. Poczułem strach i nakazałem wybiec z pomieszczenia ochrony, oczywiście daleko nie wybiegłem, ponieważ okazało się że było ich więcej z tyłu obiektu od patio.
I nagle znów obudziłem się tam, gdzie poszedłem spać, czyli pod biurkiem w pomieszczeniu ochrony, Ta sama sytuacja co wcześniej nie chcę mi się wstać a peposzka wuje we wniebogłosy, ucieszyłem się, że tamto to tylko sen z uzbrojonymi facetami. Nikt nie wyłącza peposzki ... Mówię sobie dobra wstaje i wyłączam , staje mozolnie jak bym miał 4 promile we krwi. Chcę spojrzeć na kolegę z lewej strony, ale nie mogę się schylić w lewo. Bardzo wydaje mi się to dziwne (to coś takiego jak świnia nie może spojrzeć w niebo i dlatego muzułmanie uważają je za nieczyste) wtedy tak sobie pomyślałem. Jakoś udało mi się wstać. Podchodzę do peposzki klikam przycisk i nic to samo co w poprzednim śnie... Naglę o 3 w nocy przyszedł zespól zajmujący się naprawą tego sprzętu , widać było, że są niewyspani. Mój mózg dalej myśli, że to nie sen. Ale ten serwis otworzył peposzkę w zaczęli wlewać tam płyn do mycia prania... zaczęło wydawać mi się to podejrzane... I WTEDY BUDZĘ SIĘ W TYM SAMYM MIEJSCU CO POSZEDŁEM SPAĆ znów ta sama sytuacja peposzka wuje a mi się cholernie nie chcę wstać. Myślę sobie co jest Kur..? To jest nie możliwe, czy ja znów śnie ? Czy ja znów śnie ? Czy ta pętla kiedyś się skończy ?
Na szczęście to już nie był sen i kolega wyłączył peposzkę po obchodzie.
Czy ktoś kiedyś z was miał podobny sen ? Bo taki sen w śnie zdarzył mi się pierwszy raz i zrobił na mnie ogromne wrażenie





