30-08-2021, 15:00
Gdzieś na tyłach jakiegoś budynku, stały trzy stare nieużywane samochody. O, co to?, zapytałem się kogoś. To był jeden z tych trzech samochodów. Miał lufę jak czołg. Był pozłacany. Wsiadłem i jechałem. Ustawiłem lufę na wprost. Przyjechali żołnierze i w tym samym momencie wszystko zmieniło się w gro podobne. Chcieli mi zabrać ten samochód. Uciekałem uliczkami. Niby prowadziłem, ale jakbym jednak siedział przed ekranem. Samochód się oddalał, a kamera tkwiła w miejscu. Postać siedząca w samochodzie zabrała samochód w las. Biegliśmy za nim. Nagle zauważyliśmy tą postać z samochodu biegnącą. Ludzik był ubrany na jasno brązowo. Biegł po jakiejś skarpie. Kazałem koledze Patrykowi go gonić. Powiedziałem, że pewnie słabo widzi i zaraz się przewróci. I się przewrócił. Szedł drugą stroną. Tam były labiryntowe spiralne schody. To była jakaś baza kogoś (wojskowa?). Odwrócona kwadratowa piramida. Skręcałem i zeskakiwałem coraz niżej i bliżej środka. Gdy już dotarłem do środka labiryntu, tam nie było nic. Wyszliśmy. Chociaż było lato, całość przykryta była śniegiem. Zauważyłem coś co przypominało klapę, ale zanim usunąłem śnieg, aby zobaczyć wejście, obudziłem się.





