28-08-2021, 13:14
Miałem jakiś dziwny laptop bez nadruków na klawiszach i dopisywałem czarnym mazakiem cyfry. Coś mi się pomyliło i myślałem, że na początku powinno być zero. Wcisnąłem kilka razy 1 i na papierowym zeszycie wyświetliło się ooooooooooooooooooooooooooooooooooo (ten laptop był w jakiś sposób połączony z tym zeszytem). Potem część laptopa odłączyłem i wyrzuciłem do kosza. Jednak zmieniłem zdanie i miałem wyciągnąć to z powrotem. Tata to wysypał, to były nakrętki na śrubki i coś z diodą. Chyba podłączyłem to. Dużo więcej się działo, ale zapomniałem. Pamiętam tylko, że jeszcze jakieś dziewczynki miały laptopa i było coś z podpisem kogoś, ale o chodziło, to nie wiem.





