19-08-2021, 12:48
W ciemnej piwnicy goniły mnie zombie. Tyle z tego pamiętam. Potem miałem zeszyt i zapisałem wykonawcę i tytuł, i zaczęło grać. Ciocia też miała zeszyt, więc skopiowałem jej tą muzykę do jej zeszytu zapisując ołówkiem. Też słychać było muzykę z zeszytu. Ktoś inny, na łące, miał zapisany zeszyt. Spytałem się go czy mogę mu coś powiedzieć. Odpowiedział, że nie, ale i tak powiedziałem. Tłumaczyłem mu, że jeżeli można zapisać w papierowym zeszycie plik muzyczny, to dało by się zainstalować cały system operacyjny. Bardzo go to zaciekawiło.





