14-08-2021, 11:48
Z kimś tam chodziłem i eksplorowałem podziemne tunele. Zatrzymaliśmy się na skrzyżowaniu takich ciemnych tuneli. Tam było zamknięte okienko na dwie kłódki. W łańcuchach zawinięty był klucz. Wyciągnąłem go i otworzyłem. Ten ktoś z kim tam byłem przeszedł przez okienko. Patrzę, a to się dało całą ścianę odstawić i przejść. Tak właśnie zrobiłem. Dalej był jasny biały korytarz. Po dwóch stronach ciągnęły się rzędy drzwi do toalet. Otwierałem i sprawdzałem co się znajduje za drzwiami. Nic niezwykłego. Po prawej stały muszle na zewnątrz. Jakaś pani właśnie usiadła. Poszliśmy korytarzem. Korytarz prowadził bezpośrednio na zewnątrz, do lasu. Na małej górce rosło kilka drzew. Chciałem tam wejść, ale jakoś ślisko było. Obszedłem górkę i poobserwowałem te drzewka. Pamiętam jeszcze rzekę i łódkę, którą ktoś płynął.





