13-08-2021, 13:17
Znajdowałem się w jakimś nieznanym, dosyć dużym, mieszkaniu. Kojarzyło mi się to z jakimś serialem. Na kanapie leżała jakaś pani. Przyszła pielęgniarka i byle jak wbiła jej w przedramię igłę i dołączyła rurkę. To było znieczulenie. W tym czasie jakaś dziewczyna z przestrachem powiedziała, że już tu idą i podała mi kartkę. Tam była nazwa grupy satanistycznej chuliganów czy jakiejś takiej podobnej. Zrobiło się już ciemno. Trzeba było uciekać. Tamta pani spała po znieczuleniu, więc nie pomoże w niczym. Wyszedłem przez drzwi. Tu już był słoneczny dzień, było słychać, że w oddali szczeka pies. Szła ta grupa. Biję się z nimi na pięści, ale moje ciosy, ani ich nie dochodzą.





