04-08-2021, 13:16
Ktoś stał na płaskim dachu wysokiego budynku. Miał ze sobą łopatę albo wiadro ze śniegiem. Po za tym, wszystko na około było ośnieżone. Opowiadał o tym, że ci ludzie na przeciwległym budynku to nie zabójcy, ani złodzieje tylko kominiarze. Uśmiechał się. Było ich trzech. Jeden mył okno od zewnątrz, drugi się wspinał, trzeci już był na dachu. Tamte dachy były czerwone, spadziste. Na balkonie tego drugiego bloku leżały dwie panie i udawały, że śpią. To były służące. Ten co opowiadał sypnął w nie śniegiem. Coś mówiły do niego. Wewnątrz było więcej pań. W głębi się przebierały czy coś. Ten skoczył nagle z budynku na drugi budynek i leciał nad podłogą. Dziewczyny krzyczały i uciekały, otwierając kilka drewnianych drzwiczek. Oblał je wodą. Zaczął się szaleńczo śmiać AAAAAaaaaaaaa hahahahaahahaha. I wskoczył na krzesło stojące po środku wielkiego pustego pokoju, lekko przyciemnionego.
Szukałem długopisu, aby dać koledze Tomkowi. Przeszliśmy do przyciemnionego pokoiku, jakby pociągu albo autobusu. Ktoś nam dał prezent, zestaw długopisów, wafelki i jeszcze coś. Część później ukradziono. Podeszliśmy do drzwi. Tam byli szarzy kosmici, widziałem ich kątem oka. Mieli nam dać batony zamiast wafelków. Coś mówili o tym, że jak ludzie oddychają to szyba paruje mechanicznie i się z nas śmiali. Potem weszliśmy do jakiegoś ich magazynu czy hali. Mieli nas prześwietlić i uciekaliśmy przed promieniowaniem. Niestety zdążyli, błysnęło w nas jakby ktoś zdjęcie robił.
Szukałem długopisu, aby dać koledze Tomkowi. Przeszliśmy do przyciemnionego pokoiku, jakby pociągu albo autobusu. Ktoś nam dał prezent, zestaw długopisów, wafelki i jeszcze coś. Część później ukradziono. Podeszliśmy do drzwi. Tam byli szarzy kosmici, widziałem ich kątem oka. Mieli nam dać batony zamiast wafelków. Coś mówili o tym, że jak ludzie oddychają to szyba paruje mechanicznie i się z nas śmiali. Potem weszliśmy do jakiegoś ich magazynu czy hali. Mieli nas prześwietlić i uciekaliśmy przed promieniowaniem. Niestety zdążyli, błysnęło w nas jakby ktoś zdjęcie robił.






