18-07-2021, 09:49
Starożytny Egipt lub coś podobnego. Jesteśmy w kilka osób w czymś podobnym do namiotu ustawionego wewnątrz piramidy. Na ściankach są brązowo żółte rysunki. Ktoś dorysowuje kreski jakby coś zaznaczał, a ja uśmiechniętą buźkę. Śmiejemy się z tych co odkryją to za setki lat. Nagle ktoś wchodzi do środka. Ja go nie widziałem. Wyprowadzają go. On jest teraz jakiś straszny, na pewno kogoś zabije. Zmienia się w coś (w wielkiego węża? - nie wiem, bo nie widzę tego). Uciekamy. Okazuje się, że to jakaś szkoła. Dużo przestraszonych uciekających dzieci. Wybiegam przez drzwi i przebiegam najpierw przez ulicę, a potem przez kilka torów. Wszystko się rozmywa.





