14-07-2021, 13:14
Półki z książkami stały w lesie. Ktoś ukradł mi białą książkę o kotach (chyba z górnej półki). Podejrzewałem, że to jakiś ktoś kto przyjechał niedawno (było podane jakieś imię). Na ścieżce w liściach znalazłem taką samą książkę, tyle że w środku była dedykacja dla dziewczyny, więc to nie była ta moja książka. Chciałem ją wziąć, ale odniosłem na ścieżkę. Potem biegłem z jakąś dziewczynką na leśną górkę. Tam był artefakt w kształcie piramidy, który był teleportem. Teleportowaliśmy się w czasie. Była tam burza i coś strasznego, jakieś dwie istoty w tym budynku, do którego nas przeniosło.
W bibliotece znalazłem kilka bardzo ciekawych, "kosmicznych" książek, które można by szybko przeczytać, science fiction lub nawet może romanse.
Przekartkowywałem ćwiczenia do geografii (możliwe, że było to połączenie różnych ćwiczeń). Oprócz kartek zmieniały się też tak jakby miejsca. Widziałem w gwiazdach albo wodnym środowisku najpierw oczy chłopięce, a potem dziewczęce, które patrzyły jak zza zasłony. Nie mogłem wtedy już znaleźć "drogi" do poprzednich stron.
Gonił mnie spodek UFO niedaleko lasu. Unosił się kilka metrów nad powierzchnią ziemi. Chcieli mnie wciągnąć do środka. Ktoś z niego zwisał na promieniu światła z czymś, co miał mi podać, abym zapomniał spotkanie i sen. Wszedłem szybko do jakiegoś budynku i przeszedłem innymi bocznymi drewnianymi drzwiami (prawdopodobnie niebieskimi) wąskiego pomieszczenia na tyły budynku. Udało mi się ich zgubić. Pamiętam jeszcze, że z kimś przy stole siedziałem.
W bibliotece znalazłem kilka bardzo ciekawych, "kosmicznych" książek, które można by szybko przeczytać, science fiction lub nawet może romanse.
Przekartkowywałem ćwiczenia do geografii (możliwe, że było to połączenie różnych ćwiczeń). Oprócz kartek zmieniały się też tak jakby miejsca. Widziałem w gwiazdach albo wodnym środowisku najpierw oczy chłopięce, a potem dziewczęce, które patrzyły jak zza zasłony. Nie mogłem wtedy już znaleźć "drogi" do poprzednich stron.
Gonił mnie spodek UFO niedaleko lasu. Unosił się kilka metrów nad powierzchnią ziemi. Chcieli mnie wciągnąć do środka. Ktoś z niego zwisał na promieniu światła z czymś, co miał mi podać, abym zapomniał spotkanie i sen. Wszedłem szybko do jakiegoś budynku i przeszedłem innymi bocznymi drewnianymi drzwiami (prawdopodobnie niebieskimi) wąskiego pomieszczenia na tyły budynku. Udało mi się ich zgubić. Pamiętam jeszcze, że z kimś przy stole siedziałem.





