13-06-2021, 22:09
Byłam u lekarki. Kazała mi coś napisać. To miało być badanie neurologiczne do pracy. Byłam zobojętniała, chciałam to tylko załatwić i wracać do domu. Lekarka tylko napisała coś na recepcie i oznajmiła, że mam jakąś chorobę neurologiczną. Stwierdzilam yhy ok. Bardzo przejrzysty i świadomy, bylam niemal pewna, że to prawda, było nawet czuć powietrze.
Złapałam jakąś dziewczynę od tyłu i przylozylam jej nóż do gardła. Złapałam za włosy i groziłam jej z całym strumieniem jadu jaki tylko mogłam z siebie wydusić. Nawet na chwilę złapałam świadomość i pomyślałam co ja wyprawiam, nawet nie znam nikogo podobnego, ale szybko się zapomniałam.
Na dzieci w wieku moze 6,7 lat upadł kawał betonu. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Wygrzebywałam je jak tylko mogłam. Kilka przeżyło. Pamietalam to w dalszym śnie, w którym byłam mieszkanka jakiegoś pustostanu.
W niskiej piwniczce siedziałam przy stole ze starszym mężczyzna. Uczył mnie pisać litery. Wszystko sprzęty byly jak ze średniowiecza. Patrzyłam na literę, a ona była doskonale czarna. Tak doskonale, że aż łagodziła zmysły. Nie mogłam oderwać wzroku. Coś jak idealny poziom z RiM. Ale gość poklepał mnie po plecach i sie ocknełam. Byliśmy Bardzo zadowoleni z naszej pracy.
Leżałam na łóżku, a za oknem szalało tornado, za chwilę zmieniło się w wielki toporny statek kosmiczny zrobiony jakby z żeliwa. Ładny widok.
Złapałam jakąś dziewczynę od tyłu i przylozylam jej nóż do gardła. Złapałam za włosy i groziłam jej z całym strumieniem jadu jaki tylko mogłam z siebie wydusić. Nawet na chwilę złapałam świadomość i pomyślałam co ja wyprawiam, nawet nie znam nikogo podobnego, ale szybko się zapomniałam.
Na dzieci w wieku moze 6,7 lat upadł kawał betonu. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Wygrzebywałam je jak tylko mogłam. Kilka przeżyło. Pamietalam to w dalszym śnie, w którym byłam mieszkanka jakiegoś pustostanu.
W niskiej piwniczce siedziałam przy stole ze starszym mężczyzna. Uczył mnie pisać litery. Wszystko sprzęty byly jak ze średniowiecza. Patrzyłam na literę, a ona była doskonale czarna. Tak doskonale, że aż łagodziła zmysły. Nie mogłam oderwać wzroku. Coś jak idealny poziom z RiM. Ale gość poklepał mnie po plecach i sie ocknełam. Byliśmy Bardzo zadowoleni z naszej pracy.
Leżałam na łóżku, a za oknem szalało tornado, za chwilę zmieniło się w wielki toporny statek kosmiczny zrobiony jakby z żeliwa. Ładny widok.





