06-06-2021, 13:50
OOBE z pewnością istnieje jako doświadczenie. Wszyscy ludzie codziennie doświadczają tej samej rzeczywistości, i dzięki temu łatwo mogą komunikować sobie niuanse jej dotyczące. Mogą ją odebrać zmysłowo, zrozumieć w postaci poukładanych schematów w głowie, a następnie przekazać za pomocą ogólnie przyjętego słownictwa. Problem zaczyna się, kiedy doświadczamy czegoś nie tylko trudnego do samego przekazania, ale niemożliwego do zrozumienia, zinterpretowania i zaklasyfikowania przez umysł ograniczony trójwymiarowym osądem rzeczywistości. Wszyscy znamy ludzi, którzy na siłę przekazują swoje doświadczenia mistyczne, rozumiejąc je dosłownie, napędzani siłą doznanego przez siebie zjawiska. Myślę, że podobnie jest z OOBE. Tłumaczenie sobie, że to podróż poprzez inne światy wynika z niezdolności umysłu do interpretacji doświadczeń dla niego nie przeznaczonych.
Ogólnie odczuwam, że nie powinno się stosować myślenia semantycznego i logicznego, żeby wyciągać wnioski z doświadczeń mistycznych. Takie rzeczy powinny zostać w sferze doświadczenia, a przekazywane poprzez inne środki niż słowo i koncepty. Np poprzez ekspresję artystyczną. W przeciwnym wypadku może dojść do tworzenia się doktryny i ekscentrycznych hipotez. Zwróćcie uwagę, że codziennie kiedy budzimy się ze snu, to odruchowo wiemy, że to była nieprawda, "to tylko sen", choć emocje, które za sobą niósł towarzyszą nam w jakiś sposób do końca dnia. I to jest według mnie podpowiedź jak należy traktować doświadczenia wykraczające poza nasze rozumienie
Ogólnie odczuwam, że nie powinno się stosować myślenia semantycznego i logicznego, żeby wyciągać wnioski z doświadczeń mistycznych. Takie rzeczy powinny zostać w sferze doświadczenia, a przekazywane poprzez inne środki niż słowo i koncepty. Np poprzez ekspresję artystyczną. W przeciwnym wypadku może dojść do tworzenia się doktryny i ekscentrycznych hipotez. Zwróćcie uwagę, że codziennie kiedy budzimy się ze snu, to odruchowo wiemy, że to była nieprawda, "to tylko sen", choć emocje, które za sobą niósł towarzyszą nam w jakiś sposób do końca dnia. I to jest według mnie podpowiedź jak należy traktować doświadczenia wykraczające poza nasze rozumienie





