12-05-2021, 01:15
Opowiadania sprzed Ataku
- Wyobraź sobie następującą scenerię: letnie późne popołudnie, słońce powoli chowa się za horyzontem, rzucając ostatnie promienie na wzgórze porośnięte rzadkim lasem. Odłączasz się na chwilę od reszty by przykucnąć na kłodzie i delektować się koncertem natury. Jest sielsko, wręcz idyllicznie. Tło wypełnia szum górskiego strumyka rozbijanego o zamszone kamienie. Wiatr delikatnie muska źdźbła trawy. Niebo czyste jak łza. Błogi spokój, o którym można tylko pomarzyć na Forum.
- Pięknie.
- Później zbieramy drewno, rozpalamy ognisko jeszcze przed zmrokiem. Powietrze przesiąka zapachami, o których nos dawno zapomniał. Wszyscy wpatrują się w ogień jak jeden mąż. Wszyscy poza jednym.
Wypowiedź przerwała mi niepokojąca obserwacja. Łudząco znajomy cień przemknął na skraju mojego pola widzenia, pozostawiając niejasne uczucie chłodu. Rozejrzałem się nerwowo po Głównej Sali, ostatecznie wlepiając wzrok w sufit. Mój rozmówca niewzruszony moim zachowaniem zapytał:
- Myślisz, że Podróżnik kiedykolwiek zagości na Zjeździe?
- No, prędzej szklana kopuła zwali mi się na głowę...





