25-04-2021, 14:53
Wczorajszy sen. Przyjęto mnie do szpitala psychiatrycznego. Dali mnie do pokoju z niemówiącymi osobami, a jazgotliwe pannice do innego, żebyśmy nie przeszkadzali sobie nawzajem
Podobały mi się korytarze, którymi można było dyskretnie przemykać w piżamie, nie będąc widzianym.
Udałam się na ogromny kryty basen. Wokół na górze znajdowały się trybuny. Chciałam do niego skoczyć z dużej wysokości, ale ciągle coś mnie powstrzymywało. Zbiornik raz był oświetlony, raz nie. W końcu znalazłam się w wodzie, ale sięgała mi przed kolano. To nie był dobry pomysł skakać. Może wcześniej było jej więcej? Za długo zwlekałam?
Dzisiejszy sen. Szłam z rodzicami przez wodę. Wpadł mi do niej mój pamiętnik z liceum. Zanurkowałam po niego, ale po wyłowieniu okazało się, że strony, niegdyś zapisane długopisem, są puste. Trochę mnie to zmartwiło, ale stwierdziłam, że można przepisać z komputera.
(Po przebudzeniu zalogowałam się na epacjenta i odkryłam, iż jest tam cała historia moich wizyt psychologicznych i psychiatrycznych od 2008 r. Daty zgadzają się z moimi zapiskami.)
Dalszy ciąg snu. Ojciec kupił sobie klocki Lego, ale część chciał wyrzucić. Stwierdził, że są wadliwe i obrzydliwe. Ubłagałam go, żeby tego nie robił. Rzeczywiście, były dziwaczne. Różowe szufladki w malutkiej szafeczce wkładało się od góry, pionowo, do tego nie była ona pojedyncza, lecz był to cały blok jednolicie pozlepianych ze sobą. Paskudne to było, ale mimo to chciałam je zatrzymać.
Podobały mi się korytarze, którymi można było dyskretnie przemykać w piżamie, nie będąc widzianym.Udałam się na ogromny kryty basen. Wokół na górze znajdowały się trybuny. Chciałam do niego skoczyć z dużej wysokości, ale ciągle coś mnie powstrzymywało. Zbiornik raz był oświetlony, raz nie. W końcu znalazłam się w wodzie, ale sięgała mi przed kolano. To nie był dobry pomysł skakać. Może wcześniej było jej więcej? Za długo zwlekałam?
Dzisiejszy sen. Szłam z rodzicami przez wodę. Wpadł mi do niej mój pamiętnik z liceum. Zanurkowałam po niego, ale po wyłowieniu okazało się, że strony, niegdyś zapisane długopisem, są puste. Trochę mnie to zmartwiło, ale stwierdziłam, że można przepisać z komputera.
(Po przebudzeniu zalogowałam się na epacjenta i odkryłam, iż jest tam cała historia moich wizyt psychologicznych i psychiatrycznych od 2008 r. Daty zgadzają się z moimi zapiskami.)
Dalszy ciąg snu. Ojciec kupił sobie klocki Lego, ale część chciał wyrzucić. Stwierdził, że są wadliwe i obrzydliwe. Ubłagałam go, żeby tego nie robił. Rzeczywiście, były dziwaczne. Różowe szufladki w malutkiej szafeczce wkładało się od góry, pionowo, do tego nie była ona pojedyncza, lecz był to cały blok jednolicie pozlepianych ze sobą. Paskudne to było, ale mimo to chciałam je zatrzymać.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





