06-04-2021, 22:21
3 kwietnia 2021
Byłam u mamy w pracy. W piwnicy znalazłam 2 pudełka klocków Lego STAR WARS (nie interesowały mnie) i 2 pudełka Lego dla dziewcząt (nie mogłam się doczekać, kiedy je otworzę).
4 kwietnia 2021
Wykonywałam jakieś dziwne zadania wraz z nieznajomymi dziewczynami.
5 kwietnia 2021
Pojechałam z rodzicami do marketu. Poszłam po mięso, ten kawałek, który przyniosłam, nie spodobał się mamie, ale musiała go kupić, ponieważ go dotknęłam. Potem polazłam po banany. Kosztowały 2 zł za kilogram, ale tylko wtedy, gdy kupiło się naraz 9 szt. - nieważne jakiej wielkości. W przeciwnym razie trzeba było zapłacić 10 zł za kg. Owoce na stoisku były mocno przerzedzone. Znalazłam jakieś, które się nadawały, ale były brązowo-zielone. Porzuciłam je potem w niestosownym miejscu. Jakaś dziewczynka podeszła po pusty karton po bananach, zapytała, czy może go wziąć. Był to warunek otrzymania rabatu na czekoladę.
Poszliśmy do autobusu. W pewnym momencie zobaczyłam, że mama leży na podłodze, a jakiś mężczyzna udziela jej pomocy. Nie reagowała tak jak powinna.
W domu okazało się, że mama znalazła lepsze banany niż ja.
Bawiłam się klockami. Mama to zobaczyła i stwierdziła, że lek cofnął moją osobowość do tej, którą miałam w wieku 7 lat, oczywiście negatywnie. Już pomijając klocki, mamie nie podobało się moje zachowanie, reakcje na otoczenie. Już nie pamiętam, o co dokładnie chodziło.
Przebudzenie przed szóstą, umysł się ożywił, ale został uśpiony z powrotem. Moje pierwsze LD po antydepresancie. Rozkoszowałam się każdym szczegółem, w szczególności drobnymi zielonymi listkami. W regale szukałam leku, którym mogłabym się odurzyć. W szkole miałam zawroty głowy i usypiałam na stojąco (poprzedniego dnia naczytałam się o nastolatce, która miała podobne dolegliwości po 3 psychotropach). Starałam się trzymać ogromny sztandar z kolegą, ale nie miałam siły. Próbowałam robić pompki, ale nie mogłam oderwać kolan od podłoża, ciało astralne było za ciężkie. Znów spotkałam pedofila, coś gadał do mnie obrzydliwie. Zapomniałam stroju na WF i musiałam ćwiczyć w zwykłej koszulce i legginsach, które aktualnie miałam na sobie. Byłam strasznie słaba. Gdy weszłam na salę gimnastyczną, pani od WF powiedziała mi, że muszę przytyć. Widziałam pomarańczową pastę Elmex z ostrzegawczym napisem "tężyczka" na opakowaniu.
Po przebudzeniu spróbowałam zrobić mostek. O dziwo, osiągnęłam duży postęp od ostatniej próby, która była parę miesięcy temu. Sam lek zdziałał bardzo dużo. Być może kiedyś uda mi się zrobić coś, co w gimbazie uważałam za niewykonalne. Teraz zupełnie inaczej odczuwam swoje ciało. Można to porównać do dziecka, któremu zainstalowano aparat do słyszenia, dzięki czemu pierwszy raz usłyszało głos matki. Albo do daltonisty, który otrzymał specjalne okulary do widzenia kolorów.
Przekopuję Internet od trzech tygodni, ale nadal nie znalazłam żadnej wzmianki o tym, jak SSRI działają na zmysły. To dla mnie niepojęte.
Byłam u mamy w pracy. W piwnicy znalazłam 2 pudełka klocków Lego STAR WARS (nie interesowały mnie) i 2 pudełka Lego dla dziewcząt (nie mogłam się doczekać, kiedy je otworzę).
4 kwietnia 2021
Wykonywałam jakieś dziwne zadania wraz z nieznajomymi dziewczynami.
5 kwietnia 2021
Pojechałam z rodzicami do marketu. Poszłam po mięso, ten kawałek, który przyniosłam, nie spodobał się mamie, ale musiała go kupić, ponieważ go dotknęłam. Potem polazłam po banany. Kosztowały 2 zł za kilogram, ale tylko wtedy, gdy kupiło się naraz 9 szt. - nieważne jakiej wielkości. W przeciwnym razie trzeba było zapłacić 10 zł za kg. Owoce na stoisku były mocno przerzedzone. Znalazłam jakieś, które się nadawały, ale były brązowo-zielone. Porzuciłam je potem w niestosownym miejscu. Jakaś dziewczynka podeszła po pusty karton po bananach, zapytała, czy może go wziąć. Był to warunek otrzymania rabatu na czekoladę.
Poszliśmy do autobusu. W pewnym momencie zobaczyłam, że mama leży na podłodze, a jakiś mężczyzna udziela jej pomocy. Nie reagowała tak jak powinna.
W domu okazało się, że mama znalazła lepsze banany niż ja.
Bawiłam się klockami. Mama to zobaczyła i stwierdziła, że lek cofnął moją osobowość do tej, którą miałam w wieku 7 lat, oczywiście negatywnie. Już pomijając klocki, mamie nie podobało się moje zachowanie, reakcje na otoczenie. Już nie pamiętam, o co dokładnie chodziło.
Przebudzenie przed szóstą, umysł się ożywił, ale został uśpiony z powrotem. Moje pierwsze LD po antydepresancie. Rozkoszowałam się każdym szczegółem, w szczególności drobnymi zielonymi listkami. W regale szukałam leku, którym mogłabym się odurzyć. W szkole miałam zawroty głowy i usypiałam na stojąco (poprzedniego dnia naczytałam się o nastolatce, która miała podobne dolegliwości po 3 psychotropach). Starałam się trzymać ogromny sztandar z kolegą, ale nie miałam siły. Próbowałam robić pompki, ale nie mogłam oderwać kolan od podłoża, ciało astralne było za ciężkie. Znów spotkałam pedofila, coś gadał do mnie obrzydliwie. Zapomniałam stroju na WF i musiałam ćwiczyć w zwykłej koszulce i legginsach, które aktualnie miałam na sobie. Byłam strasznie słaba. Gdy weszłam na salę gimnastyczną, pani od WF powiedziała mi, że muszę przytyć. Widziałam pomarańczową pastę Elmex z ostrzegawczym napisem "tężyczka" na opakowaniu.
Po przebudzeniu spróbowałam zrobić mostek. O dziwo, osiągnęłam duży postęp od ostatniej próby, która była parę miesięcy temu. Sam lek zdziałał bardzo dużo. Być może kiedyś uda mi się zrobić coś, co w gimbazie uważałam za niewykonalne. Teraz zupełnie inaczej odczuwam swoje ciało. Można to porównać do dziecka, któremu zainstalowano aparat do słyszenia, dzięki czemu pierwszy raz usłyszało głos matki. Albo do daltonisty, który otrzymał specjalne okulary do widzenia kolorów.
Przekopuję Internet od trzech tygodni, ale nadal nie znalazłam żadnej wzmianki o tym, jak SSRI działają na zmysły. To dla mnie niepojęte.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





