03-04-2021, 13:20
Mieliśmy język polski z panią W. Siedziałem w ławce z Karolem. Rozwiązywaliśmy ćwiczenia z rosyjskiego. Idę korytarzem. Tam dalej siedzą koledzy z koleżankami. Mam ze sobą torbę z dużą ilością drobnych różnokolorowych przedmiotów. To miały być podarki ode mnie dla nich. Pomyślałem, że rozsypię wszystko po podłodze i jak do nich doleci to każdy sobie coś weźmie. W tym momencie koleżanki, gdzieś sobie poszły, a koledzy poszli za róg na prawą stronę i grali w piłkę nożną na chodniku. Wyglądali jak cienie. Trochę już tych rzeczy rozrzuciłem. Moją uwagę zwrócił mały okrągły różowy przedmiot. To były cienie pod oczy. Miałem do wypełnienia duży lotek (albo multi). Podpisałem się imieniem niebieskim długopisem nad pierwszym okienkiem i skreśliłem liczby. W autobusie dałem to Tomkowi O. z klasy. Jak jechaliśmy, to on to wypełniał. Nad drugim okienkiem się podpisał, ale już nie skreślał liczb, tylko pisał od siebie, połówki i jakieś inne ułamki zamiast pełnych liczb.





