02-04-2021, 13:48
W supermarkecie stało na półkach kilka dużych stacjonarnych komputerów i monitory. Były trzy rodzaje tych komputerów. Z różową obudową z białymi kropkami (albo odwrotnie), chyba zielone w białe pasy i może fioletowe w jakieś inne wzorki. Było ich po dwa z każdego rodzaju. W kilka osób przeszliśmy do jakiejś jasno oświetlonej salki. Seweryn prezentował pierwszy z tych trzech rodzajów komputerów. Był niby nowoczesny, ale pokazał tylko czarno biały ekran z uruchomionymi jakimiś starymi gierkami. Niby to był naukowy komputer czy coś podobnego. Potem poszliśmy jakimiś schodami na górę. Tam były trybuny. Było bardzo ciasno i tylko stałem z tyłu. W ogóle dziwnie to wyglądało, jakby zamiast siedzeń stały wysokie drewniane konstrukcje z szaf z półkami. Przypominało to niestabilne drabinki. Całość stała na wodzie. Na niższej półce po lewej stronie stały dwie dziewczynki. Zszedłem na dół i korytarzem z drugiej strony wróciłem do tej salki, która teraz znajdowała się na tym korytarzu. Czyli zrobiłem jedno kółko. Seweryn omawiał teraz drugi typ komputera. Wszedłem w trakcie i usłyszałem jak dokańczał "... i można na przykład uruchomić nowszą grę samochodową." Zaśmiałem się, że wy tam ciągle w same autystyczne gry gracie. Potem znowu poszedłem na górę schodami. Nie wiem czy to nadal były trybuny. Dziwna salka to była. Kilka osób stało i się patrzyło w jedną stronę. Moja ciocia nie wiadomo skąd się tam wzięła i mnie z tyłu rękami objęła i tak szliśmy. Jak wyszedłem i przeszedłem niżej do większej sali to, gdzieś zniknęła. A to się okazało, że to kościół był. Widziałem ołtarz i dużo złoceń. Dziwnie się poczułem, bo nie miałem złożonych rąk. Wyszedłem stamtąd. Znowu przez ten korytarz, drugie kółko. Biegnę za dziewczyną, która wyszła bocznym przejściem, zapewne z peronu kolejowego. Teraz miał być pokazywany trzeci komputer. Wtedy jednak zrobiło się ciemno na korytarzu i się obudziłem.





