26-03-2021, 11:44
Niedaleko po lewej stronie stał nauczyciel od fizyki i coś przez cały czas mówił. W jakiś sposób przemieszczało nas równolegle od uliczki do uliczki. Zatrzymaliśmy się przy ulicy obok lasu, zmieniającej się w drogę prowadzącą na wiejskie tereny. Siedziałem tak jakby na ulicy i słuchałem nauczyciela (nie pamiętam o czym mówił). Zauważyłem przed sobą okrągły znak drogowy. Nie wiem, który to był za znak. Tam coś się do niego przyczepiło. Okrążam znak. Teraz widzę, że siedzi na nim wielki, prawie jak ten znak, ślimak. Był raczej płaski. Pomyślałem, że to zmutowany ślimak albo jakiś pokemon. Za mną ktoś siedział na takim podwyższeniu czy scenie nad ulicą. I na nią skoczył ten ślimak. Wtedy się trochę pomniejszył. Ona go rzuciła w moją stronę. Złapałem go i wyrzuciłem na drogę w kierunku tych terenów wiejskich.





