15-01-2021, 14:48

Jest takie miejsce w Poznaniu, gdzie sikorki dają się karmić z ręki... Nawet nie trzeba być specjalnie cicho, ale ważne jest nastawienie. Zauważyłem że gdy jestem sam i w średnim nastroju, nie chcą przylatywać. Ale gdy jest ze mną moja dziewczyna i emanujemy wzajemną miłością (jak dziwnie by to nie brzmiało), sikorki i wiewióry nie mają żadnych oporów do jedzenia prosto z ręki



A tu ujęcie małego ślimaczka na plecach dużego.
LD - 15
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536





