10-01-2021, 20:35
Pamięć snów powraca.
6 stycznia
- śniłam o 3 mężczyznach, których kocham: jednym był tata, jednym mój duchowy mentor, a ostatniego nie kojarzę
- próbowałam osiągnąć seksualne zaspokojenie przy użyciu jakieś przedmiotu w obecności mamy. Ani ja, ani ona nie przejmowałyśmy się tym, czułam się komfortowo, to było coś zwyczajnego, naturalnego
7 stycznia
- musiałam brać antybiotyk, przez kilka dni zażywałam tylko jedną tabletkę, a powinnam dwie - o piątej i o siedemnastej. Potem chciałam to nadrobić, ale okazało się, że nie można
- pokazałam się nago i komentowano moje "kędziory"
8 stycznia
- sprzątałam w chacie u babci
- trzy senne ćmy utopiły mi się w szklance, wyłowiłam je, ale jedna nie przeżyła. Już miałam zjeść namoczoną odbarwioną drażetkę czekoladową w niegdyś kolorowej skorupce, ale obudził mnie ojciec
9 stycznia
- jakiś wyjazd, koleżanka z SP, moje dziwne zachowanie
- kot ożył, dostał żółtko jaja do wypicia. Musiałam pokazać mu kuwetę. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, jakim cudem, przecież był zakopany tak głęboko... i wtedy się obudziłam. 10.28, niech to schlag.
10 stycznia
- lekarz rodzinny ostatnio zaczął bardzo dużo czytać o autyzmie, widziałam u niego otwartą książkę na ten temat. Dopiero niedawno się tym zainteresował, więc nie był jakimś super ekspertem. Na wizycie powiedział mi, że nigdy nie będę samodzielna i nie założę rodziny. Było to przygnębiające, zwłaszcza to drugie, bo to powinna być moja decyzja, a nie medyczny wyrok.
- w lodówce znalazłam ogromną kiełbasę ważną do 7 stycznia
- byłam u babci, nie czułam się dobrze. Widziałam ciastka zagraniczne. Na dole pudełka były dwa napisy. Ten po polsku nakazywał być dla siebie gospodarzem i jeść tak, aby nie było nudno. Natomiast angielski mówił, aby użytkować rozsądnie i nie doprowadzić do nudności.
6 stycznia
- śniłam o 3 mężczyznach, których kocham: jednym był tata, jednym mój duchowy mentor, a ostatniego nie kojarzę
- próbowałam osiągnąć seksualne zaspokojenie przy użyciu jakieś przedmiotu w obecności mamy. Ani ja, ani ona nie przejmowałyśmy się tym, czułam się komfortowo, to było coś zwyczajnego, naturalnego
7 stycznia
- musiałam brać antybiotyk, przez kilka dni zażywałam tylko jedną tabletkę, a powinnam dwie - o piątej i o siedemnastej. Potem chciałam to nadrobić, ale okazało się, że nie można
- pokazałam się nago i komentowano moje "kędziory"
8 stycznia
- sprzątałam w chacie u babci
- trzy senne ćmy utopiły mi się w szklance, wyłowiłam je, ale jedna nie przeżyła. Już miałam zjeść namoczoną odbarwioną drażetkę czekoladową w niegdyś kolorowej skorupce, ale obudził mnie ojciec
9 stycznia
- jakiś wyjazd, koleżanka z SP, moje dziwne zachowanie
- kot ożył, dostał żółtko jaja do wypicia. Musiałam pokazać mu kuwetę. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, jakim cudem, przecież był zakopany tak głęboko... i wtedy się obudziłam. 10.28, niech to schlag.
10 stycznia
- lekarz rodzinny ostatnio zaczął bardzo dużo czytać o autyzmie, widziałam u niego otwartą książkę na ten temat. Dopiero niedawno się tym zainteresował, więc nie był jakimś super ekspertem. Na wizycie powiedział mi, że nigdy nie będę samodzielna i nie założę rodziny. Było to przygnębiające, zwłaszcza to drugie, bo to powinna być moja decyzja, a nie medyczny wyrok.
- w lodówce znalazłam ogromną kiełbasę ważną do 7 stycznia
- byłam u babci, nie czułam się dobrze. Widziałam ciastka zagraniczne. Na dole pudełka były dwa napisy. Ten po polsku nakazywał być dla siebie gospodarzem i jeść tak, aby nie było nudno. Natomiast angielski mówił, aby użytkować rozsądnie i nie doprowadzić do nudności.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





