04-01-2021, 17:37
Słuchałem jakiejś muzyki na słuchawkach. Nagle do pokoju wlatuje pszczoła i siada na laptopie. Mama wchodzi do pokoju i mówi, że trzeba coś z tymi pszczołami zrobić, bo one się zagnieżdżają w ramach okna. Wyszedłem po coś do kuchni. W radiu grali akurat to samo co przed chwilą słuchałem na komputerze, ale nie byłem pewien tak do końca, więc zacząłem się przysłuchiwać. Wtedy właśnie mama wyłączyła radio. Wróciłem do pokoju. Coś brązowego mi zaćmiło po prawej stronie, widziałem kątem oka. Coś leciało przy ścianie. Patrzę, a tam ćma siedzi na ścianie. Wielka, brązowa ćma. Duża, co najmniej jak dłoń.





