04-01-2021, 15:33
04.01.2021
Zmęczenie i żadnych afirmacji przed snem, tylko próba dotarcia do hipnagogów - puściłem sobie na słuchawkach godzinne nagranie fal theta na YT i nastawiłem budzik na 45 minut, żeby mnie obudził zanim odpali się kolejny filmik i dostanę zawału. Po drodze zaliczyłem "hypnic jerk" - znany chyba wszystkim nagły zryw miokloniczny, przy którym ma się wrażenie gwałtownego upadku. Żartowniś z tego mózgu...
Skończyło się tak naprawdę na niczym, budzik mnie obudził, bo zasnąłem gdzieś w trakcie odsłuchu.
--- No to fajny sen ---
Idę z kolegą do mieszkania, klatką schodową. Taszczymy ze sobą ciężkie zakupy z warzywniaka i pomaga nam w tym jakiś napakowany wiking. Klatka schodowa jest ogromna i stara, przypomina wnętrze zamku. Gdy wchodzimy drzwiami na zatłoczony korytarz, nagle spotykam znajomą (niby?) - ładną blondynkę o włosach średniej długości i dość wyrazistych rysach twarzy. Nie mam ochoty z nią rozmawiać i mówię, że muszę iść dalej, lecz ona mnie zatrzymuje. Mówi, że chce ode mnie tylko małą chwilę.
Bierze mnie za rękę i zaciąga w głąb korytarza, który w pewnym momencie kończy się... na toaletach. Pomieszczenie jest pogrążone w półmroku i ma kamienne ściany. Nie do końca wierzę w to, co się dzieje. Dziewczyna przytula się do mnie i mnie całuje. Pocałunek jest bardzo, bardzo przyjemny, nie chcę go przerywać, mimo że wiem z tyłu głowy o mojej prawdziwej dziewczynie... Dziewczyna zdejmuje sweter, mówiąc przy tym "Wybacz, ale jestem w tym dość doświadczona...". Zdejmuje mi spodnie, chwyta za pośladki i zjeżdża dłonią w dół. Mega przyjemne oczywiście. Problem w tym, że nagle zmienia wyraz twarzy i mówi: "Czy ty tam w ogóle coś masz? Nic nie czuję!".
Tak.
Mózg to zdecydowanie żartowniś.
LD - 15
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536
FA - 21
Wszystkich zapisanych snów - 536





