03-01-2021, 20:41
Witam, kilka dni temu zmarła moja babcia. Od tego czasu śniła mi się z 3 razy, jednak wczorajszy sen trochę mnie zaniepokoił. Dodam, że był to sen w śnie (nie bardzo wiem jak to inaczej ująć) śniłam, że jestem świadkiem swojego snu. Była piękna pogoda, babcia chodziła po ogrodzie, jak patrzyłam na nią z okna (podczas snu miałam świadomość, że nie żyje). Cieszyłam się, że ją widzę, ona dostrzegła mnie wzrokiem i z uśmiechem na twarzy podeszła pod okno. Patrzyła na mnie radośnie i powiedziała, że bardzo mnie kocha, ja również odpowiedziałam jej to samo. Nagle powiedziała coś jeszcze: będę na Ciebie czekać z Twoją prababcią, ale jeszcze nie teraz. Poczułam wtedy niepokój ( Przy czym to "jeszcze nie teraz" - było wynikiem mojej ingerencji, chciałam, żeby babcia to powiedziała i tak się stało. Nie wiem co o tym myśleć. Bardzo proszę o interpretacje.





