17-12-2020, 00:12
To brzmi mi na radykalne odpuszczenie, stosunkowo łatwe do doświadczenia, kiedy czujemy się przyparci do muru. Przeżywałem takowe przy badtripach i wyciągały mnie z opresji.
Ale w tekście nie chodziło mi koniecznie o taką radykalność, a raczej o łagodne odkrywanie przestrzeni i pozwalanie się jej naturalnie rozwijać. Nie muszą padać żadne ściany. Właściwie nic się nie musi dziać. Możesz nawet nie zauważyć, kiedy odpuszczasz.
Ale w tekście nie chodziło mi koniecznie o taką radykalność, a raczej o łagodne odkrywanie przestrzeni i pozwalanie się jej naturalnie rozwijać. Nie muszą padać żadne ściany. Właściwie nic się nie musi dziać. Możesz nawet nie zauważyć, kiedy odpuszczasz.
let's worship cats





