11-12-2020, 12:40
W nocy byłem, gdzieś na wysokościach znowu z jakimiś kolegami. Tam była wodna zjeżdżalnia i niewidoczny w dole basen. Zjeżdżalnia zakręcała do góry, tak że ja się zjeżdżało to można było wrócić na górę. Oni zaczęli zjeżdżać na jakichś pontonach, wybijało ich do góry i zakręcało w powietrzu, aż wskoczyli z powrotem. Ja miałem tylko mało piłkę plażową. Zjechałem na niej, ale spadłem w dół. Nie była jak tam wejść z powrotem, bo nie było normalnego przejścia, ani schodów. Chodziłem pomiędzy zostawionymi tam samochodami. Raz otworzyłem ciężarówkę, ale to nic nie dało. Kilka osób się do mnie przyłączyło. znaleźliśmy opuszczony autobus teleportacyjny. Dzięki niemu mieliśmy wrócić na górę. Usiedliśmy razem na siedzeniach tak, aby nie dotykać się kolanami, bo coś tam. Miało nas za chwilę teleportować.
W telewizji pokazywali wieżę w Chinach. Była tak wysoka, że aż wystawała ponad chmury. Ta wieża była wybudowana w czasach komunistycznej Polski i wtedy była bardzo ozdobna. Teraz Chińczycy ją przebudowali, aby się źle nikomu nie kojarzyła. Była bardzo prosta. Na górze była taka jakby wielka okrągła niezadaszona arena. Brak też było jakichkolwiek barierek na krawędziach, żadnych zabezpieczeń, więc można było łatwo spaść. Jednak jak zauważyłem na podglądzie/mapie, w środku był wewnętrzny okrągły teren, a na około coś podobnego do gór. Oprócz tego wewnętrznego kręgu, reszta to była ziemia, piach. Jakoś tak niepostrzeżenie mnie tam przeniosło razem z mamą. Byliśmy w jakimś okrągłym pomieszczeniu bez ścian, ale z czarnymi materiałowymi zasłonami. Wyjrzałem za te zasłony. Ludzie chodzili tam na plaży. Wyszliśmy z tego pomieszczenia. Ciągnąłem stojak na kółkach z ubraniami koloru czerwonego. Z oddali widziałem, że ktoś miał taki sam. Zostawiłem stojak. Mama chyba wybrała jedną czerwoną bluzkę, którą zamachała. Weszliśmy do innego wielkiego pomieszczenia. Też było tam ciemno. We wnęce stał wielki chiński robot bojowy. Na jego stopie było logo jabłka i naklejka z oznaczeniem nowego procesora wyprodukowanego przez Apple. Na jednym ładowaniu miało wytrzymać 20 minut. Pewnie Chińczycy raz to wypróbowali i tak tu zostawili ma pokaz. Zauważyłem, że miecz był już rozwalony, a jego druga stopa oderwana, leży na drugim końcu sali do naprawy.
W telewizji pokazywali wieżę w Chinach. Była tak wysoka, że aż wystawała ponad chmury. Ta wieża była wybudowana w czasach komunistycznej Polski i wtedy była bardzo ozdobna. Teraz Chińczycy ją przebudowali, aby się źle nikomu nie kojarzyła. Była bardzo prosta. Na górze była taka jakby wielka okrągła niezadaszona arena. Brak też było jakichkolwiek barierek na krawędziach, żadnych zabezpieczeń, więc można było łatwo spaść. Jednak jak zauważyłem na podglądzie/mapie, w środku był wewnętrzny okrągły teren, a na około coś podobnego do gór. Oprócz tego wewnętrznego kręgu, reszta to była ziemia, piach. Jakoś tak niepostrzeżenie mnie tam przeniosło razem z mamą. Byliśmy w jakimś okrągłym pomieszczeniu bez ścian, ale z czarnymi materiałowymi zasłonami. Wyjrzałem za te zasłony. Ludzie chodzili tam na plaży. Wyszliśmy z tego pomieszczenia. Ciągnąłem stojak na kółkach z ubraniami koloru czerwonego. Z oddali widziałem, że ktoś miał taki sam. Zostawiłem stojak. Mama chyba wybrała jedną czerwoną bluzkę, którą zamachała. Weszliśmy do innego wielkiego pomieszczenia. Też było tam ciemno. We wnęce stał wielki chiński robot bojowy. Na jego stopie było logo jabłka i naklejka z oznaczeniem nowego procesora wyprodukowanego przez Apple. Na jednym ładowaniu miało wytrzymać 20 minut. Pewnie Chińczycy raz to wypróbowali i tak tu zostawili ma pokaz. Zauważyłem, że miecz był już rozwalony, a jego druga stopa oderwana, leży na drugim końcu sali do naprawy.





