24-11-2020, 22:14
3 listopada
Byłem siebie w salonie. Wyszedłem na balkon. Na balkonie mieliśmy daszek i rolety z przodu. Były one czarne, a odsłonięta była tylko część najbardziej z lewej strony. Wyjrzałem przez nią i zobaczyłem że z chmur powoli zaczyna się formować tornado. Dolna część wiru oderwała się od górnej. Wbiegłem szybko do domu. Zamknąłem balkon, okno, wyciągnąłem wtyczki z kontaktu. Przyszła ciocia i pytała się mnie co robię. Nie odpowiedziałem, pobiegłem i zamknąłem okno u niej w pokoju. Poszedłem szybko do kuchni. Wyciągnąłem wszystko z kontaktu, dom był już prawie w środku tornada. Zamknąłem okno i złapałem się rur od kaloryfera. Wszystko zaczęło się trząść jakby miało się rozpaść. Wiedziałem że nie mogę zostać w kuchni przy oknie. Wybiegłem w stronę korytarza, złapałem się szafki, potem futryny i sen się urwał.
Byłem siebie w salonie. Wyszedłem na balkon. Na balkonie mieliśmy daszek i rolety z przodu. Były one czarne, a odsłonięta była tylko część najbardziej z lewej strony. Wyjrzałem przez nią i zobaczyłem że z chmur powoli zaczyna się formować tornado. Dolna część wiru oderwała się od górnej. Wbiegłem szybko do domu. Zamknąłem balkon, okno, wyciągnąłem wtyczki z kontaktu. Przyszła ciocia i pytała się mnie co robię. Nie odpowiedziałem, pobiegłem i zamknąłem okno u niej w pokoju. Poszedłem szybko do kuchni. Wyciągnąłem wszystko z kontaktu, dom był już prawie w środku tornada. Zamknąłem okno i złapałem się rur od kaloryfera. Wszystko zaczęło się trząść jakby miało się rozpaść. Wiedziałem że nie mogę zostać w kuchni przy oknie. Wybiegłem w stronę korytarza, złapałem się szafki, potem futryny i sen się urwał.





