20-11-2020, 15:14
Sprzątaczka grzebała w ziemi. Była ubrana na fioletowo. Wyszedłem zobaczyć o co chodzi. Żółte kryształki szkła po rozbitej butelce ułożyła na kupkę. Jak mnie zobaczyła, to uciekła. Obok zauważyłem wystającą zieloną butlę po piwie. Widziałem ją pod ziemią, podczas gdy odkopywałem. Przytrzymałem ją, bo stała na spróchniałej półce piwnicznej i tylko cienka warstwa ziemi ją przytrzymywała. Zabrałem tą część ziemi i pół półki odpadło. Butelka stała na połowie półki w piwnicy, jeszcze trzymającej się ściany. Z ziemi dodatkowo wyciągnąłem jakąś farbę czy rozpuszczalnik w spreju. Psiknąłem w powietrze, działało nadal. Postawiłem na półkę obok tej zielonej butli po piwie. W moim pokoju tata chciał podłączyć kabel od lampki do drugiego gniazdka, tego za drzwiami. Krzyknąłem, aby tego nie robił, bo jak tam podłączy, zapewne będzie spięcie. Podłączył, ale szybko wyjął. (Lampka nad łóżkiem paliła się nawet z odłączonym kablem od zasilania.) Za łóżkiem był dobry kontakt. Z dziury w ścianie wystawał duży szary kamień, oparty na wąskiej półeczce. Od dziury w ścianie odchodziły trzy czarne kable, wchodziły w kamień, a na zewnątrz, z przodu kamienia, wychodził pojedynczy, zakończony wtyczką. Wepchnąłem kamień do środka i podłączyłem kabel od lampki do tej wtyczki. W książce "Leśny Ludek" znalazłem na ostatniej stronie kartkę, którą niby przed laty tam włożyłem. Położyłem się na lewym boku i przeglądałem tą kartkę. Z jednej strony była to zwykła kartka w kratkę. Był tam rysunek Włóczykija z "Muminków" i napisany wierszyk. Naokoło były miejsca oddartego papieru, jakby gdzieś to było przyklejone i zdarte. Z drugiej strony były jakieś reklamy, w prostokątach i kwadratach. U góry po środku, częściowo otwarty laptop "MacBook Pro". Poniżej nie wiem co tam było. W prawej stronie kartki było coś związane z programem graficznym, pewnie Photoshopem, jakieś wskazówki jak coś prościej robić, tła czy coś. Nic potrzebnego. Po lewej stronie wszystko było na fioletowo, zdjęcie jakiejś kobiety, coś o kawie. Była tam informacja, że ekspres czy inne urządzenie do kawy można podłączyć z aplikacją, czy jakimś serwisem internetowym. Było to raczej bezużyteczne i zagiąłem tą część kartki. Wsadziłem z powrotem to tej książki. Zasnąłem i się niby obudziłem. Nie mogłem wstać, albo już jakby wstałem, ale nadal leżałem na łóżku, na lewym boku. Zastanawiałem się czy ta kartka na prawdę tam była w tej książce. Kilka razy "wstawałem" i mnie cofało. Gdy w końcu się obudziłem, wiedziałem już, że nie ma tam żadnej kartki (i kamienia w ścianie też nie).





