30-10-2020, 13:27
Znalazłem jakąś w większości pustą książkę. Otworzyłem, gdzieś po środku. Po prawej pusta strona, a po lewej zadrukowana może jedna czwarta strony. W połowie tego krótkiego tekstu dwie linijki rozmazały się w rozwidlającą się rzekę. Zastanawiałem jak ja mam to przeczytać, jak się wymawia takie rzeczne linijki. Przez to się sen skończył.
Ciemna noc. Jezioro w lesie, oświetlone tylko księżycem. Za jeziorem był dom, którego nie było widać. Na brzegu jeziora leżeli nadzy mężczyzna na kobiecie. Byli częściowo zanurzeni w wodzie. Chociaż mogły to być manekiny tam pozostawione, tak było ciemno. Przeszedłem dalej. W wodzie zobaczyłem podłużne szyszki i kamienie.
Idę chodnikiem niedaleko lasu. Nad tym chodnikiem pojawia się brama - dwie kolumny po bokach i belka na nich. Ta brama jest koloru jasno brązowego, lekko przezroczysta, z gąbczastego czy gumowego materiału, niezupełnie materialna. Po lewej stronie siedziały jakieś dziwne zwierzęta. Były złączone z bramą, tak samo jak ta brama były to tylko niedokończone bryły bez tekstury. Nagle przyszedł jakiś łoś czy coś takiego i wbił swoje rogi w zwierzę podobne do lwa. Potem zobaczyłem jak te duchy zwierzęta po troszeczku przemieszczały się z tą bramą wzdłuż chodnika, myśląc że nie zauważą ich ludzie. Pobiegłem do domu, gdy zrobił się wieczór. W kuchni była mama i siostra. Nagle na podłodze pojawiło się pełno poruszających się małych przedmiotów. Wiedziałem, że były przysłane przez te dziwne duchy. Podniosłem jedno plastikowe kółeczko i odrzuciłem.
Szedłem błotem między blokami. Szedłem na drugie piętro. Była tam metalowa barykada. Jakoś przeczekałem i pojawiłem się po drugiej stronie. Chciałem wejść do czyjegoś mieszkania. Otworzyłem drzwi. Ktoś właśnie wychodził. Jak wszedłem, to przeniosło mnie do mojego.
Znowu miałem jakąś książkę, tym razem zapisaną. Różne osoby, które ją wcześniej czytały pisały komentarze do tekstu. Na pierwszych dwóch stronach ktoś napisał niebieskim długopisem pionowo "SMERFY PRESENTS". Najwięcej napisane było ołówkiem, prawie na każdej stronie. Wiedziałem, że to jakaś dziewczyna pisała. Przeczytałem słowo mamujilo albo mambujilo, co miało oznaczać dół po japońsku. Dalej były jakieś dłuższe notatki. Na marginesie co chwilę zapisywane były różne godziny, na przykład 16:50.
Ciemna noc. Jezioro w lesie, oświetlone tylko księżycem. Za jeziorem był dom, którego nie było widać. Na brzegu jeziora leżeli nadzy mężczyzna na kobiecie. Byli częściowo zanurzeni w wodzie. Chociaż mogły to być manekiny tam pozostawione, tak było ciemno. Przeszedłem dalej. W wodzie zobaczyłem podłużne szyszki i kamienie.
Idę chodnikiem niedaleko lasu. Nad tym chodnikiem pojawia się brama - dwie kolumny po bokach i belka na nich. Ta brama jest koloru jasno brązowego, lekko przezroczysta, z gąbczastego czy gumowego materiału, niezupełnie materialna. Po lewej stronie siedziały jakieś dziwne zwierzęta. Były złączone z bramą, tak samo jak ta brama były to tylko niedokończone bryły bez tekstury. Nagle przyszedł jakiś łoś czy coś takiego i wbił swoje rogi w zwierzę podobne do lwa. Potem zobaczyłem jak te duchy zwierzęta po troszeczku przemieszczały się z tą bramą wzdłuż chodnika, myśląc że nie zauważą ich ludzie. Pobiegłem do domu, gdy zrobił się wieczór. W kuchni była mama i siostra. Nagle na podłodze pojawiło się pełno poruszających się małych przedmiotów. Wiedziałem, że były przysłane przez te dziwne duchy. Podniosłem jedno plastikowe kółeczko i odrzuciłem.
Szedłem błotem między blokami. Szedłem na drugie piętro. Była tam metalowa barykada. Jakoś przeczekałem i pojawiłem się po drugiej stronie. Chciałem wejść do czyjegoś mieszkania. Otworzyłem drzwi. Ktoś właśnie wychodził. Jak wszedłem, to przeniosło mnie do mojego.
Znowu miałem jakąś książkę, tym razem zapisaną. Różne osoby, które ją wcześniej czytały pisały komentarze do tekstu. Na pierwszych dwóch stronach ktoś napisał niebieskim długopisem pionowo "SMERFY PRESENTS". Najwięcej napisane było ołówkiem, prawie na każdej stronie. Wiedziałem, że to jakaś dziewczyna pisała. Przeczytałem słowo mamujilo albo mambujilo, co miało oznaczać dół po japońsku. Dalej były jakieś dłuższe notatki. Na marginesie co chwilę zapisywane były różne godziny, na przykład 16:50.





