13-10-2020, 14:45
13 października 2020
Byłam na mieście. Skorzystałam z toalety, sedes znajdował się na środku ulicy i był widoczny dla wszystkich, ale ja nie przejmowałam się tym. Potem poszłam z ojcem do sklepu. Duży jogurt naturalny kosztował 4 zł, był jeszcze inny za 2.49, ale pozbawiony wieczka, więc trzeba było zdecydować się na droższy. Mama gdzieś poszła.
Przechodziłam koło biura niedoszłego pracodawcy i zajrzałam do niego. Boże, co za syf - pomyślałam. Następnie odwiedziłam byłą szefową i jej męża.
- Dzień dobry - wyrzekłam ostrożnie.
- Do widzenia - odparowała ostro kobieta.
Poszłam do spożywczego, widziałam zawinięte w papierki prostokątne cukierki Merci, zaciekawiły mnie, ale nic nie kupiłam. Na kasie stał mężczyzna. Natrafiłam na stoisko z moimi ulubionymi podpaskami, niektóre były pakowane po 250 sztuk, co mnie zaskoczyło. Koło mnie stały jakieś dziewczyny.
Zobaczyłam sklep z odzieżą, wyglądał dziwnie, było tam bardzo mało rzeczy, ale postanowiłam wejść. Nagle dotarło do mnie, że ani ja, ani wszyscy pozostali nie mamy na sobie masek. To jest sen! Niestety, to już była końcówka, krótko cieszyłam się świadomością, czułam, że niedługo wszystko się rozpadnie. Miałam wrażenie, że sen trwa bardzo długo. Była to ostatnia faza REM, grubo po ósmej.
Byłam na mieście. Skorzystałam z toalety, sedes znajdował się na środku ulicy i był widoczny dla wszystkich, ale ja nie przejmowałam się tym. Potem poszłam z ojcem do sklepu. Duży jogurt naturalny kosztował 4 zł, był jeszcze inny za 2.49, ale pozbawiony wieczka, więc trzeba było zdecydować się na droższy. Mama gdzieś poszła.
Przechodziłam koło biura niedoszłego pracodawcy i zajrzałam do niego. Boże, co za syf - pomyślałam. Następnie odwiedziłam byłą szefową i jej męża.
- Dzień dobry - wyrzekłam ostrożnie.
- Do widzenia - odparowała ostro kobieta.
Poszłam do spożywczego, widziałam zawinięte w papierki prostokątne cukierki Merci, zaciekawiły mnie, ale nic nie kupiłam. Na kasie stał mężczyzna. Natrafiłam na stoisko z moimi ulubionymi podpaskami, niektóre były pakowane po 250 sztuk, co mnie zaskoczyło. Koło mnie stały jakieś dziewczyny.
Zobaczyłam sklep z odzieżą, wyglądał dziwnie, było tam bardzo mało rzeczy, ale postanowiłam wejść. Nagle dotarło do mnie, że ani ja, ani wszyscy pozostali nie mamy na sobie masek. To jest sen! Niestety, to już była końcówka, krótko cieszyłam się świadomością, czułam, że niedługo wszystko się rozpadnie. Miałam wrażenie, że sen trwa bardzo długo. Była to ostatnia faza REM, grubo po ósmej.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





