08-10-2020, 03:31
Czytając ten post a już w szczególności wstęp miałem przed oczami takiego ziomka, znajdującego się w prawie każdej ekipie, który po wypiciu na domówce zaczyna jakiś temat ale zamiast zwięźle i szybko powiedzieć co ma na myśli i dać innym dojść do głosu to rozwleka swoją wypowiedź, przedłuża i odchodzi od tematu tak bardzo, że właściwie wszyscy zapominają o meritum sprawy, o której mówił. Nie możesz mu przerwać, bo jeszcze bardziej go nakręcisz i będzie gadał jeszcze dłużej, głośniej i z większym zapałem a tego nikt nie chce, bo w sumie nikogo nie obchodzi co on gada w pijanym amoku więc tylko przytakujesz z innymi w nadziei, że w końcu skończy. Dziesiątki razy słyszałem takie wywody o polityce, spiskach czy innych wyniosłych sprawach ale żeby ktoś tak prawił o snach to się jeszcze nie spotkałem. Nwm czy specjalnie tak to napisałeś czy nie, nie zmienia to faktu, że się uśmiałem.
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





