03-09-2020, 12:16
Znalazłem się na holu na końcu korytarza. Tam po prawej stronie stało małżeństwo, a z nimi chirurg ubrany na biało. Idę w ich stronę. Mam tu znaleziony but tego chirurga, a w nim... Upsi, wpadł w ogień, na którym piekli mięso na obiad. Kwadratowy palnik stał na samym środku holu. Wyciągam but z jedzenia. Nikt nic nie zauważył. A więc, mam znaleziony but tego chirurga, a w nim gruby plik paragonów dokumentujących jego przekręty. Zaraz wszystko wyjdzie na jaw, gdy im je pokażę. Zaraz się dowiedzą.
W innym śnie, na ciemnym korytarzu, ktoś poraził mnie błyskawicą. Najbardziej poczułem w lewym ramieniu i dłoni. Widziałem jego twarz. Wyglądał jak Sylar z serialu „Heroes”. Odwrócił się i poszedł. Ktoś inny przychodzi i mówi, że jak zagram z nimi mecz koszykówki to dostanę szklaną kulkę. I pokazuje mi ją. Nie wiem po co mi ta szklana kulka. Jednak, oglądając ją, wydaje mi się rzeczywiście bardzo ciekawa. Zawierała w sobie osiem mniejszych, turkusowych, ułożonych w sześcian.
Idę z mamą w sklepie. Wchodzimy na dział z między innymi słodyczami. Przechodzimy między innymi klientami. Długo się zastanawiam i jesteśmy przy końcówce tego działu. W sumie nic ciekawego tam nie było. Mama idzie do kasy. Kasa jest przedzielona zresztą sklepu bardzo szerokim przejściem jakby to było na otwartym terenie albo przemieszane z innymi sklepami i chodziło by się do tej jednej kasy z tych wszystkich sklepów. Siostra też chyba była, ale już zapłaciła za swoje zakupy wcześniej i wyszła. Zmieniam zdanie i szybko wracam. Niby wchodzę do tego samego działu, a teraz są tam garnki. Przechodzę się po innych. Nigdzie nie ma słodyczy. Wracam znowu do tego samego działu. Znowu są słodycze. Czyżby na chwilę został podmieniony? Biorę na szybko jakiś batonik. Robi się ciasno. Zaglądam na poprzedni dział tak jakoś przez półki. Tam coś przestawiają i ten cały dział musieli przesunąć, dlatego tak mało miejsca. Czy te wszystkie półki są na kółkach? Rozluźnia się. Szukam jakieś czekolady. Biorę Milkę Astral. Nowość. Jest to biała czekolada z kuleczkami z ciemnej czekolady (albo na odwrót) mającymi przypominać gwiazdki na niebie. Wychodzę ze sklepu. Został mi tylko mały kartonik z jedną dużą kostką czekolady i nawet nie Astral, a jakiejś innej nieznanej. Dziwne.
W innym śnie, na ciemnym korytarzu, ktoś poraził mnie błyskawicą. Najbardziej poczułem w lewym ramieniu i dłoni. Widziałem jego twarz. Wyglądał jak Sylar z serialu „Heroes”. Odwrócił się i poszedł. Ktoś inny przychodzi i mówi, że jak zagram z nimi mecz koszykówki to dostanę szklaną kulkę. I pokazuje mi ją. Nie wiem po co mi ta szklana kulka. Jednak, oglądając ją, wydaje mi się rzeczywiście bardzo ciekawa. Zawierała w sobie osiem mniejszych, turkusowych, ułożonych w sześcian.
Idę z mamą w sklepie. Wchodzimy na dział z między innymi słodyczami. Przechodzimy między innymi klientami. Długo się zastanawiam i jesteśmy przy końcówce tego działu. W sumie nic ciekawego tam nie było. Mama idzie do kasy. Kasa jest przedzielona zresztą sklepu bardzo szerokim przejściem jakby to było na otwartym terenie albo przemieszane z innymi sklepami i chodziło by się do tej jednej kasy z tych wszystkich sklepów. Siostra też chyba była, ale już zapłaciła za swoje zakupy wcześniej i wyszła. Zmieniam zdanie i szybko wracam. Niby wchodzę do tego samego działu, a teraz są tam garnki. Przechodzę się po innych. Nigdzie nie ma słodyczy. Wracam znowu do tego samego działu. Znowu są słodycze. Czyżby na chwilę został podmieniony? Biorę na szybko jakiś batonik. Robi się ciasno. Zaglądam na poprzedni dział tak jakoś przez półki. Tam coś przestawiają i ten cały dział musieli przesunąć, dlatego tak mało miejsca. Czy te wszystkie półki są na kółkach? Rozluźnia się. Szukam jakieś czekolady. Biorę Milkę Astral. Nowość. Jest to biała czekolada z kuleczkami z ciemnej czekolady (albo na odwrót) mającymi przypominać gwiazdki na niebie. Wychodzę ze sklepu. Został mi tylko mały kartonik z jedną dużą kostką czekolady i nawet nie Astral, a jakiejś innej nieznanej. Dziwne.





