14-08-2020, 09:42
14 sierpnia 2020
Byłam z mamą w sklepie. Znalazłam dwa zielonkawe swetry, na pierwszy rzut oka identyczne. Naturalny kosztował 300 zł, a z tworzywa sztucznego 60 zł. Oczywiście wzięłam ten tańszy i poleciałam z nim do mamy. Na razie wyglądają tak samo, ale sztuczny szybciej się zniszczy. Wolałabym ten lepszy, ale to za duży wydatek.
Poszłam do kina sama. Oglądałam jakiś zagraniczny obyczajowy film. Umiarkowanie mnie wciągnął, ale zawsze to jakaś rozrywka. Przy mnie nikt nie siedział, w oddali były koleżanki z klasy licealnej. Rozmyślałam o tym, że na bilet wydałam 10 zł i nie kupiłam nawet popcornu.
Potem pisałam w zeszycie pracę na polski. Ciągle myliłam się i coś kreśliłam. Mama zaczęła mnie pouczać, że powinnam podać definicję "libacji". Przyszły mi do głowy jedynie słowa "grecki rytuał", ale to było za mało. Byłam zła, tłumaczyłam jej, że jestem już po studiach, trzeba było się interesować mną, jak miałam 17 lat, ale wtedy nie mogła. Teraz jest już za późno. Nie mam do niej żalu za to, stwierdzam tylko fakty. Z drugiej strony jednak będzie mi tego brakowało. Lepsza jakakolwiek atencja niż żadna...
- Zawsze i wszędzie je_ać Jezioro Łabędzie! - słyszałam męskie pijacko-chuligańskie okrzyki.
Zastanawiałam się, jak my zaliczymy historię, przecież tyle razy odwoływano zajęcia.
Po obudzeniu przypomniał mi się wczorajszy sen, że muszę wrócić się do domu po strój na WF. Było jeszcze coś o WOSie.
Kombinuję, co by tu ulepszyć. Może za dużo światła dociera mi do oczu za dnia.
Byłam z mamą w sklepie. Znalazłam dwa zielonkawe swetry, na pierwszy rzut oka identyczne. Naturalny kosztował 300 zł, a z tworzywa sztucznego 60 zł. Oczywiście wzięłam ten tańszy i poleciałam z nim do mamy. Na razie wyglądają tak samo, ale sztuczny szybciej się zniszczy. Wolałabym ten lepszy, ale to za duży wydatek.
Poszłam do kina sama. Oglądałam jakiś zagraniczny obyczajowy film. Umiarkowanie mnie wciągnął, ale zawsze to jakaś rozrywka. Przy mnie nikt nie siedział, w oddali były koleżanki z klasy licealnej. Rozmyślałam o tym, że na bilet wydałam 10 zł i nie kupiłam nawet popcornu.
Potem pisałam w zeszycie pracę na polski. Ciągle myliłam się i coś kreśliłam. Mama zaczęła mnie pouczać, że powinnam podać definicję "libacji". Przyszły mi do głowy jedynie słowa "grecki rytuał", ale to było za mało. Byłam zła, tłumaczyłam jej, że jestem już po studiach, trzeba było się interesować mną, jak miałam 17 lat, ale wtedy nie mogła. Teraz jest już za późno. Nie mam do niej żalu za to, stwierdzam tylko fakty. Z drugiej strony jednak będzie mi tego brakowało. Lepsza jakakolwiek atencja niż żadna...
- Zawsze i wszędzie je_ać Jezioro Łabędzie! - słyszałam męskie pijacko-chuligańskie okrzyki.
Zastanawiałam się, jak my zaliczymy historię, przecież tyle razy odwoływano zajęcia.
Po obudzeniu przypomniał mi się wczorajszy sen, że muszę wrócić się do domu po strój na WF. Było jeszcze coś o WOSie.
Kombinuję, co by tu ulepszyć. Może za dużo światła dociera mi do oczu za dnia.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





