03-08-2020, 18:17
1 sierpnia 2020
Stary sąsiad poszedł ze mną do parku. Wszystko było OK, dopóki nie zaproponował mi, żebym zrobiła coś z jego fiutem. Uciekłam od niego. Pomyślałam, że on teraz pójdzie do moich rodziców do domu i powie, że chciałam zostać sama. Nie wie, że nie wolno mi chodzić bez opieki. Mama od razu zorientuje się, że stało się coś niedobrego, skoro nie przyprowadził mnie z powrotem.
Otrzymałam wsparcie od kobiety zajmującej się ofiarami molestowania seksualnego. Kontakt z nią bardzo mi pomógł. Weszła potem po kolana do stawu. Bardzo chciałam się wykąpać, ale nie miałam stroju. Kąpiel była o dziwo zgodna z regulaminem, zabraniano jej tylko podczas miesiączki.
Wreszcie przybyła moja mama. Powiedziałam jej, kto mi pomógł. Jakaś dziewczyna zaczęła protestować, że wcale nie, ja kłamię, przecież to JEJ pomaga tamta pani! Tak, jakby tylko jej należała się pomoc, ta pani była dla niej na wyłączność, a ja coś bredzę. Zdenerwowało mnie to.
Zaczęłam wrzeszczeć przeraźliwie. Dawno tego nie robiłam, więc mój głos brzmiał bardzo dziwnie, ale w końcu udało mi się osiągnąć pożądany efekt. Poziom frustracji sięgnął zenitu.
Bałam się, że krzyki przedostaną się do reala. Usłyszał je mój ojciec i doniósł o nich mamie. Poczułam się upokorzona, jakbym była małym dzieckiem, którym mama musi się zająć. Widziałam mojego starszego brata, już osiwiałego. Przebudzenie było fałszywe.
Potem znalazłam się na wigilii z rodziną. Było dużo więcej osób niż zwykle. Zajęłam miejsce z dala od innych. Koło mnie nikt nie siedział.
Stary sąsiad poszedł ze mną do parku. Wszystko było OK, dopóki nie zaproponował mi, żebym zrobiła coś z jego fiutem. Uciekłam od niego. Pomyślałam, że on teraz pójdzie do moich rodziców do domu i powie, że chciałam zostać sama. Nie wie, że nie wolno mi chodzić bez opieki. Mama od razu zorientuje się, że stało się coś niedobrego, skoro nie przyprowadził mnie z powrotem.
Otrzymałam wsparcie od kobiety zajmującej się ofiarami molestowania seksualnego. Kontakt z nią bardzo mi pomógł. Weszła potem po kolana do stawu. Bardzo chciałam się wykąpać, ale nie miałam stroju. Kąpiel była o dziwo zgodna z regulaminem, zabraniano jej tylko podczas miesiączki.
Wreszcie przybyła moja mama. Powiedziałam jej, kto mi pomógł. Jakaś dziewczyna zaczęła protestować, że wcale nie, ja kłamię, przecież to JEJ pomaga tamta pani! Tak, jakby tylko jej należała się pomoc, ta pani była dla niej na wyłączność, a ja coś bredzę. Zdenerwowało mnie to.
Zaczęłam wrzeszczeć przeraźliwie. Dawno tego nie robiłam, więc mój głos brzmiał bardzo dziwnie, ale w końcu udało mi się osiągnąć pożądany efekt. Poziom frustracji sięgnął zenitu.
Bałam się, że krzyki przedostaną się do reala. Usłyszał je mój ojciec i doniósł o nich mamie. Poczułam się upokorzona, jakbym była małym dzieckiem, którym mama musi się zająć. Widziałam mojego starszego brata, już osiwiałego. Przebudzenie było fałszywe.
Potem znalazłam się na wigilii z rodziną. Było dużo więcej osób niż zwykle. Zajęłam miejsce z dala od innych. Koło mnie nikt nie siedział.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





