27-07-2020, 15:27
Siedziałem na czymś w rodzaju drewnianego siedzenia zerwanego z krzesła. Lewitowałem na tym po korytarzu szkolnym. To może nie było takie zupełnie lewitowanie, bardziej ślizganie się po podłodze. Jakaś klasa grała w piłkę nożną pod górką na tym korytarzu. Piłka poleciała w moją stronę i ją odbiłem tym siedzeniem, nie pamiętam już w którą stronę. Polewitowałem przez korytarz. Za krzakiem przy barierce stała jakaś para. Potem mi to lewitujące siedzenie zniknęło i szedłem przy szkolnej ścianie. Jakaś uczennica weszła do klasy i zamknęła za sobą drzwi. Spojrzałem na plan lekcji wiszący obok drzwi i przeczytałem jaka teraz się zaczyna lekcja. Ale trochę (tak tylko trochę) się uświadomiłem, że przecież nie chodzę już do szkoły i że może to jest sen, ale może nie. Nie wszedłem, tylko poszedłem dalej. Na rogu była łazienka. Było tam kilka osób. Jedno miejsce puste. Zamknąłem drzwi na zasuwkę. Sprawdziłem czy się nie otwierają. Oczywiście, że się otwierają. Drzwi do łazienek nie ma możliwości zamknąć. Wiedziałem jednak, że tym razem nikt nie będzie próbował wchodzić i się spokojnie wysikałem (dobrze, że tylko we śnie). Było ciemno, bo zapomniałem zapalić światło. Moją uwagę zwróciło także to, że było tam bardzo ciasno. Ledwo się mieściłem między muszlą klozetową a drzwiami. Bez sensu to pomieszczenie zostało zbudowane. A jeszcze, chociaż nie widziałem, bo ciemno, to wydawało mi się, że od podłogi do sufitu było zagracone jakimiś niezidentyfikowanymi rzeczami. Wyszedłem nawet nie oglądając tego. Przyszedł jakiś pijak czy ktoś taki. Go tylko kątem oka widziałem. Miał zadymione ubranie. Kilka dzieci uciekło, bo się przestraszyło go. Ten powiedział "Wam trzecioklasistom zginął Krzysztof B., powiadam wam!"
Spytałem się kim był Krzysztof B.
"Był znajomym Krzysztofa C."
"A kim był Krzysztof C.?"
"Krzysztof C. był znajomym Krzysztofa B."
Tak mi odpowiedział. Więc wszystko już jasne.
Wyszedłem z łazienki.
Poszedłem na trybuny. Tłum. W oddali widzę jedną z moich dwóch kotek. Jest wesoło. Robię jej zdjęcie. Okazuje się, że jest małą dziewczynką. Może zamieniła się w człowieka? Idę na drugą stronę trybun. Tutaj prawie nikogo nie ma. Jest tak ponuro. Są jakieś małe pomieszczenia czy wnęki. Nagle wpadam do środka. Na zewnątrz stoi jakaś istota sowopapuga czy coś. I się na mnie patrzy. Straszne to było i jednocześnie obojętne. Teraz leżę już na swoim łóżku. To coś jest na podłodze. Ma jakieś urządzenie ze splątanymi niebieskimi kablami, którymi chce mi coś zrobić. Wyrywam je i odrzucam kilka razy. Próbuję wstać, ale mnie przytrzymuje, abym nie wstawał. Chyba jednak udaje mi się, nawet łatwo. Sen się trochę zmienia. Kotka ma niby zaschnięte rany na kręgosłupie i trzeba je smarować jakąś maścią czy kremem. Więc smaruję ją. Niezauważenie sen zmienia się w oświetloną kuchnię. Siostra dziwi się czemu dotykam jej pleców. W sumie nie wiem, a z kotką wszystko przecież w porządku. Sen znowu przeskakuje. Chodzę, gdzieś po nocy z Izabelą. Wchodzimy do jakiegoś sklepu albo wypożyczalni filmów i muzyki. Dała mi płytę z muzyką z filmu "Heavy Metal" (1981). Sobie wybrała kilka płyt z serialem "Świat według Kiepskich". Miał symbolizować parodie, które tworzy na i-senie.
Spytałem się kim był Krzysztof B.
"Był znajomym Krzysztofa C."
"A kim był Krzysztof C.?"
"Krzysztof C. był znajomym Krzysztofa B."
Tak mi odpowiedział. Więc wszystko już jasne.
Wyszedłem z łazienki.
Poszedłem na trybuny. Tłum. W oddali widzę jedną z moich dwóch kotek. Jest wesoło. Robię jej zdjęcie. Okazuje się, że jest małą dziewczynką. Może zamieniła się w człowieka? Idę na drugą stronę trybun. Tutaj prawie nikogo nie ma. Jest tak ponuro. Są jakieś małe pomieszczenia czy wnęki. Nagle wpadam do środka. Na zewnątrz stoi jakaś istota sowopapuga czy coś. I się na mnie patrzy. Straszne to było i jednocześnie obojętne. Teraz leżę już na swoim łóżku. To coś jest na podłodze. Ma jakieś urządzenie ze splątanymi niebieskimi kablami, którymi chce mi coś zrobić. Wyrywam je i odrzucam kilka razy. Próbuję wstać, ale mnie przytrzymuje, abym nie wstawał. Chyba jednak udaje mi się, nawet łatwo. Sen się trochę zmienia. Kotka ma niby zaschnięte rany na kręgosłupie i trzeba je smarować jakąś maścią czy kremem. Więc smaruję ją. Niezauważenie sen zmienia się w oświetloną kuchnię. Siostra dziwi się czemu dotykam jej pleców. W sumie nie wiem, a z kotką wszystko przecież w porządku. Sen znowu przeskakuje. Chodzę, gdzieś po nocy z Izabelą. Wchodzimy do jakiegoś sklepu albo wypożyczalni filmów i muzyki. Dała mi płytę z muzyką z filmu "Heavy Metal" (1981). Sobie wybrała kilka płyt z serialem "Świat według Kiepskich". Miał symbolizować parodie, które tworzy na i-senie.





