22-07-2020, 07:30
21 lipca 2020
Sen był płytki, przerywany. Nie zapamiętałam wiele.
Senna postać spytała mnie, czy mam w domu cały czas spakowaną walizkę, tak aby w każdej chwili była gotowa, gdy okaże się, że mam jechać do szpitala psychiatrycznego.
Pamiętam też, że siedziałam w szkolnej sali, mieliśmy jakąś pracę pisemną z polskiego. Koleżanka zapisała już 3 strony A4, a ja dopiero 2/3. Nauczycielka kazała mi przeczytać odpowiedź na jakieś pytanie, a ja miałam tylko jedną linijkę tekstu. Boże, co za wstyd...
22 lipca 2020
U babci w łazience urodziłam kolejne martwe dziecko
Było bardzo małe, miało niedrożną jamę ustną wypełnioną czerwoną mazią i słabo rozwinięte gałki oczne.
Pokazywałam mamie mój stary pamiętnik w formie papierowej, drukowanej. Komentowała różne wpisy. Nie spotkałam się z odrzuceniem i ostrą krytyką.
Okazało się, że mieszkanie w bloku moich rodziców, ale dwa piętra niżej, jest moje. Zaczęłam przygotowywać obiad, po czym poszłam tam. Byłam sama, ale potem przyszła jakaś kobieta podobna do jednego z moich psychologów. Zaproszono mnie na obiad, przy stole siedziało dwóch panów, z którymi mnie zapoznawano. Niestety, nie mogłam zostać, tłumaczyłam, że muszę iść podać ojcu jedzenie. Miałam gotowe samo mięso, a jeszcze musiałam zmieszać je z warzywami i zagrzać. Ojciec przyszedł do mojego lokalu, a ja wytłumaczyłam mu, by poszedł na górę i zaczekał na mnie, zaraz do niego przyjdę.
Sen był płytki, przerywany. Nie zapamiętałam wiele.
Senna postać spytała mnie, czy mam w domu cały czas spakowaną walizkę, tak aby w każdej chwili była gotowa, gdy okaże się, że mam jechać do szpitala psychiatrycznego.
Pamiętam też, że siedziałam w szkolnej sali, mieliśmy jakąś pracę pisemną z polskiego. Koleżanka zapisała już 3 strony A4, a ja dopiero 2/3. Nauczycielka kazała mi przeczytać odpowiedź na jakieś pytanie, a ja miałam tylko jedną linijkę tekstu. Boże, co za wstyd...
22 lipca 2020
U babci w łazience urodziłam kolejne martwe dziecko
Było bardzo małe, miało niedrożną jamę ustną wypełnioną czerwoną mazią i słabo rozwinięte gałki oczne.Pokazywałam mamie mój stary pamiętnik w formie papierowej, drukowanej. Komentowała różne wpisy. Nie spotkałam się z odrzuceniem i ostrą krytyką.
Okazało się, że mieszkanie w bloku moich rodziców, ale dwa piętra niżej, jest moje. Zaczęłam przygotowywać obiad, po czym poszłam tam. Byłam sama, ale potem przyszła jakaś kobieta podobna do jednego z moich psychologów. Zaproszono mnie na obiad, przy stole siedziało dwóch panów, z którymi mnie zapoznawano. Niestety, nie mogłam zostać, tłumaczyłam, że muszę iść podać ojcu jedzenie. Miałam gotowe samo mięso, a jeszcze musiałam zmieszać je z warzywami i zagrzać. Ojciec przyszedł do mojego lokalu, a ja wytłumaczyłam mu, by poszedł na górę i zaczekał na mnie, zaraz do niego przyjdę.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





