14-07-2020, 14:34
*** *****
Koniec świata chyba naprawdę już nadchodzi
Żyjemy w psychiatryku, stąd trudno się oswobodzić
Nikt już nie udaje, końską dawkę serum prawdy wzięli
Złapaliśmy ich za rękę, ale ją sobie odcięli.
Mają raj na ziemi krewni i znajomi królika
Przesądzony jest już los tego p---dolnika.
C--j z tym, czy wybiorę mniejsze zło,
I tak będę musiała żyć, wtapiając się w tło.
Już pędzi tłumić strajki ZOMO odrodzone
Rządzą nami dorośli, co wierzą w duby smalone
Z tym burdelem od lat nikt sobie nie radzi
A pedofilska mafia środki gromadzi.
Wtłaczają nam głupoty od porodu aż do zgonu
Ciągle trwa era ciemnoty i zabobonu
Motłoch płaci daniny, bogacą się szamani
Do sypialni zaglądają fanatycy sfrustrowani.
Gdzie nie spojrzysz - tam bydło, małpy i rekiny
Pod publiczkę kreowane wymuskane manekiny
Próżno czekać na dzień, kiedy w końcu wyginą
Parszywe gnoje - niech do rynsztoka spłyną!
Roszczeniowa banda znów wyciąga do mnie dłonie
Nie zbliżać się do mnie, zaraz was pogonię
Populiści uwielbiają im dawać kasę na zachętę
A to wszystko z mej kieszeni, jak cytryna wyciśniętej.
Powiem otwarcie to, czego jeszcze nie mówiłam,
Zjeżdżać mi stąd, syf, malaria i kiła.
Wracajcie, skąd wyszliście, do swojej mrocznej nory
Nie oczekujcie nagród za to, że mnożycie się jak maciory.
Kolejne ogłoszenia, nowe opłaty, składki z dupy
Moje podatki to tak naprawdę czyjeś łupy
Przekręty to nasza narodowa dyscyplina
Coś ci nie pasuje? To wyjedź do Dublina.
Jednak gdzie bym nie mieszkała, wszędzie czuję się jak szmata
Wcale nie jest mi lepiej na drugim końcu świata
Warunki dyktują korporacyjne śmiecie
Gdy inni będą na dnie, tamtych nic nie zmiecie.
To, co widzę co dzień, pogardę moją budzi
Ten poziom hipokryzji stał się normą wśród ludzi
Unikalny przypadek? Jesteście wszyscy jednakowi!
Pozdrawiam, niech będzie z wami COVID!
Koniec świata chyba naprawdę już nadchodzi
Żyjemy w psychiatryku, stąd trudno się oswobodzić
Nikt już nie udaje, końską dawkę serum prawdy wzięli
Złapaliśmy ich za rękę, ale ją sobie odcięli.
Mają raj na ziemi krewni i znajomi królika
Przesądzony jest już los tego p---dolnika.
C--j z tym, czy wybiorę mniejsze zło,
I tak będę musiała żyć, wtapiając się w tło.
Już pędzi tłumić strajki ZOMO odrodzone
Rządzą nami dorośli, co wierzą w duby smalone
Z tym burdelem od lat nikt sobie nie radzi
A pedofilska mafia środki gromadzi.
Wtłaczają nam głupoty od porodu aż do zgonu
Ciągle trwa era ciemnoty i zabobonu
Motłoch płaci daniny, bogacą się szamani
Do sypialni zaglądają fanatycy sfrustrowani.
Gdzie nie spojrzysz - tam bydło, małpy i rekiny
Pod publiczkę kreowane wymuskane manekiny
Próżno czekać na dzień, kiedy w końcu wyginą
Parszywe gnoje - niech do rynsztoka spłyną!
Roszczeniowa banda znów wyciąga do mnie dłonie
Nie zbliżać się do mnie, zaraz was pogonię
Populiści uwielbiają im dawać kasę na zachętę
A to wszystko z mej kieszeni, jak cytryna wyciśniętej.
Powiem otwarcie to, czego jeszcze nie mówiłam,
Zjeżdżać mi stąd, syf, malaria i kiła.
Wracajcie, skąd wyszliście, do swojej mrocznej nory
Nie oczekujcie nagród za to, że mnożycie się jak maciory.
Kolejne ogłoszenia, nowe opłaty, składki z dupy
Moje podatki to tak naprawdę czyjeś łupy
Przekręty to nasza narodowa dyscyplina
Coś ci nie pasuje? To wyjedź do Dublina.
Jednak gdzie bym nie mieszkała, wszędzie czuję się jak szmata
Wcale nie jest mi lepiej na drugim końcu świata
Warunki dyktują korporacyjne śmiecie
Gdy inni będą na dnie, tamtych nic nie zmiecie.
To, co widzę co dzień, pogardę moją budzi
Ten poziom hipokryzji stał się normą wśród ludzi
Unikalny przypadek? Jesteście wszyscy jednakowi!
Pozdrawiam, niech będzie z wami COVID!
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





