26-05-2020, 00:30
LD godz 7:50 Jest Srodek dnia.Jest troche chlodno ale nie zimno bo stoje w cieniu.Dookoła mnie widze witryny sklepowe (glownie biór podróży) i przerożnych sklepów gdzie tych z pamiątkami było mnóstwo.Widze Angielskie nazwy sklepow oraz Polskie.Przed jednym ze sklepow wisialy piekne biale cudnie ozdobione rolki.Zorientowalem się ze jestem w Chicago! Bylo tam pelno ludzi i gdy zorientowalem sie ze jestem w snie ogarnela mnie fala euforii.W tle slyszalem jakas przyjemna no name'ową muzyczke rodem z gry life is strange (ajiijaaaaj i gitarka) Obrociłem się i poszedłem w dalsza czesc miasta a przynajmniej taki mialem zamiar bo w rzeczywistosci pokonałem dystans paru metrów i mrugnałem..., po czym otworzylem fizyczne oczy i koniec LD. Po tej sytuacji przypomnial mi sie fragment ksiazki. ALICE ROBB "Siła snów" "Nie byłam juz w swoim śpiworze w zakurzonej sali sypialnianej w Peru - znalazlam się gdzies daleko i tam podobalo mi się bardziej"
Te LD trwało z pół minuty, moze minute ale to moja wina.
Te LD trwało z pół minuty, moze minute ale to moja wina.
Uwielbiam śnić o kosmosie i wszystkim co z nim związane. Kocham być świadomym podczas snu i wierze że zostanę w tym dobry.





